Na swoich przedstawicieli czekają pozostałe miasta-gospodarze: Londyn, Amsterdam, Monachium, Kopenhaga, Dublin, Bukareszt, Budapeszt, Glasgow i Baku. Część z nich zapewne obejdzie się smakiem. Najbliżej awansu są Anglia, Holandia, Niemcy, Irlandia, Dania i Węgry. Rumunia, by przedłużyć nadzieje, musi pokonać Szwecję. Szkocji i Azerbejdżanowi pozostała walka w barażach.
– Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której Polska byłaby gospodarzem, a nie grałaby w mistrzostwach. Cóż, decyzje zapadły już wcześniej, musimy się dopasować. To pierwszy i prawdopodobnie ostatni taki turniej – mówi sekretarz generalny PZPN Maciej Sawicki.
Wśród miast-gospodarzy nie ma Warszawy. Szanse na goszczenie finalistów na Stadionie Narodowym były nieduże ze względu na krótki odstęp czasu od organizowanego w Polsce (i na Ukrainie) Euro 2012. Z logistycznego punktu widzenia najlepiej byłoby trafić do grupy F, która swoje mecze będzie rozgrywać w położonych najbliżej naszej granicy Monachium i Budapeszcie, albo do grupy D, którą gościć będą Glasgow i Londyn. Na Wembley zaplanowano też półfinały i finał. Piłkarze Brzęczka mogliby także liczyć na wsparcie mieszkającej na Wyspach Polonii.
Baza w Polsce
Wyniki losowania wpłyną na wybór bazy przez naszą reprezentację. Niewykluczone, że będzie się ona znajdować w Polsce, a piłkarze jak w eliminacjach będą przyjeżdżać na miejsce dopiero dzień przed meczami i wracać do domu od razu po ich zakończeniu. – Bierzemy to pod uwagę. Przygotowujemy dwie, trzy opcje. Ale może na przykład dojść do sytuacji, że znajdziemy się w grupie A, która grać będzie w Rzymie i Baku. To najbardziej ekstremalny wariant (oba miasta dzielą 3 tysiące kilometrów – przyp. red.). I na to też trzeba być gotowym. Wówczas prawdopodobnie wybierzemy jakieś miejsce w Europie, raczej nie w Baku – tłumaczy Sawicki.
Grupa B będzie rywalizować w Sankt Petersburgu i Kopenhadze, grupa C w Bukareszcie i Amsterdamie, a E w Dublinie i Bilbao. Gdziekolwiek by jednak nie trafić, więcej czasu niż na boisku trzeba będzie spędzić w samolocie. To będą podniebne mistrzostwa.
Kursowanie między stadionami będzie nie lada wyzwaniem dla kibiców. Podobnie jak sprostanie cenom biletów. Nie tylko tych lotniczych.