Gospodarki rozwinięte zostały szczególnie mocno dotknięte pandemią koronawirusa, częściowo dlatego, że są tak uzależnione od wydatków konsumenckich. Ekonomiści z S&P Global Ratings prognozują, że PKB w USA, strefie euro, Japonii i Wielkiej Brytanii w 2020 r. zmniejszył się odpowiednio o 3,9 proc., 7,2 proc., 5,5 proc. i 11 proc.

Jednak podwyższone stopy oszczędności gospodarstw domowych i przyspieszające programy szczepień sugerują, że potop siły nabywczej, nagromadzonej podczas pandemii w tych gospodarkach, nastąpi w 2021 i 2022 r.

Depozytów przybywa

W styczniu depozyty niemieckich gospodarstw domowych wzrosły o 19 mld euro, osiągając kolejny rekordowy poziom – 2,555 bln euro. Podobne rekordy wzrostu wartości oszczędności bite są w innych krajach. Kwartalna stopa oszczędności w Wielkiej Brytanii wzrosła do 27,4 proc. w drugim kwartale 2020 r., wobec 7,7 proc. przed kryzysem, podczas gdy w strefie euro wskaźnik ten wzrósł do 24,6 proc. z 12,4 proc., a Japonii do 21,8 proc. z 4,4 proc. Trzeci i czwarty kwartał przyniosły spadki, ale i tak powyżej poziomu z 2019 r.

Firma konsultingowa Oxford Economics szacuje, że w trakcie kryzysu amerykańskie gospodarstwa domowe zaoszczędziły 1,6 bln USD więcej, niż by to zrobiły, gdyby nie było pandemii. HSBC szacuje, że gospodarstwa domowe w strefie euro i Wielkiej Brytanii w 2020 r. zaoszczędziły 470 mln euro (3,9 proc. PKB) i 170 mld funtów (7,7 proc. PKB) więcej niż w 2019 r. Gospodarstwa domowe w Kanadzie mają dodatkowe 100 mld dolarów oszczędności – mówią ekonomiści z Canadian Imperial Bank of Commerce. Najnowsze oficjalne dane stanowe pokazują, że mieszkańcy Irlandii mają obecnie w banku łącznie 126,4 mld euro oszczędności. Łączne oszczędności gospodarstw domowych rosły w styczniu o 61 mln euro dziennie, czyli o 500 euro miesięcznie na osobę dorosłą. Z danych Europejskiego Banku Centralnego wynika, że roczne tempo wzrostu depozytów gospodarstw domowych wzrosło w strefie euro do 9,1 proc. w styczniu z 8,7 proc. w grudniu.

Wszystko w rękach władz

Foto: GG Parkiet

Historia sugeruje, że stopy oszczędności mogą szybko spaść do poziomu sprzed kryzysu, chociaż szybkość tego szczególnego ożywienia będzie zależeć od tego, jak szybko rządy będą w stanie stłumić wirusa i jak duże straty gospodarcze będą miały wpływ na zaufanie konsumentów.

– Przed wielkim kryzysem finansowym gospodarstwa domowe zaciągały zbyt wiele pożyczek i musiały wzmocnić swoje bilanse. Tym razem był to kryzys zdrowotny, więc ostatecznie stopy oszczędności powrócą do stanu, w jakim się znajdowały – powiedział Paul Gruenwald, główny ekonomista S&P Global Ratings. Oxford Economics oczekuje, że ewentualny pakiet stymulacyjny rządu zapewni 1 bln dolarów dochodu do dyspozycji gospodarstw domowych, zasiłki dla bezrobotnych i kolejną rundę kontroli, które wzmocnią siłę nabywczą rodzin o niższych dochodach.

Japonia zastosowała podobne środki na początku kryzysu, zwiększając dochód do dyspozycji dzięki wypłatom stymulacyjnym w wysokości 100 tys. jenów dla każdego mężczyzny, kobiety i dziecka w kraju. Firma konsultingowa Capital Economics zasugerowała, że bez tych płatności stopa oszczędności gospodarstw domowych wzrosłaby tylko do 11,6 proc. w drugim kwartale, a nie do 21,8 proc.

Oczekuje się, że po szerokiej dystrybucji szczepionek konsumenci zwiększą wydatki po miesiącach gromadzenia rezerw gotówkowych. – Obserwujemy wzrost podaży pieniądza zarówno w Kanadzie, jak i w Stanach Zjednoczonych. W USA w okolicach 20 proc. lub nawet więcej – powiedział Avery Shenfeld, główny ekonomista w CIBC.

Wzrost podaży pieniądza odzwierciedla częściowo wsparcie finansowe, jakie osoby fizyczne i przedsiębiorstwa otrzymały od rządów w odpowiedzi na Covid-19. Obecnie nie napędza ono inflacji, ponieważ w dużej mierze pieniądze te leżą bezczynnie na depozytach.

– Jeśli w gospodarce nie ma wydatków i wsparcie nie podlega recyrkulacji, to nie może tak naprawdę napędzać popytu na towary i usługi w sposób, który powodowałby inflację – powiedział Shenfeld.

Gdy konsumenci ponownie zaczną wydawać, inflacja prawdopodobnie będzie stopniowo rosła. W miarę zacieśniania polityki pieniężnej banki centralne muszą działać, zapobiegając nadmiernemu zadłużaniu się i wydawaniu, aby inflacja pozostała pod kontrolą. Średnioterminowa przyszłość krajowej gospodarki może zależeć od zdolności rządu do przełamania rozdętej bańki oszczędnościowej.