W dwu poprzednich cyklach 20-tygodniowych z taką dywergencją pomiędzy indeksem największych spółek i indeksem spółek małych mieliśmy do czynienia w połowie kwietnia i na przełomie sierpnia i września ub.r. Czwartkową słabość można więc porównywać do wybić WIG20 w dół z przełomu kwietnia i maja oraz z początku września 2016. Na podstawie długości ostatnich cykli 5-, 10- i 20-tygodniowych na WIG20 kolejnych minimów tych cykli można oczekiwać odpowiednio 5 kwietnia, 30 czerwca oraz 1 kwietnia. W tym czasie ceny akcji powinny generalnie pozostawać pod negatywnym wpływem spadkowej fazy cyklu 20-tygodniowego. Nie musi to oznaczać ani nieustannych, ani głębokich spadków, ale raczej nie zapowiada maksimów WIG20 w najbliższym czasie. Jeśli te analogie z przełomem kwietnia i maja oraz początkiem września ub.r. są poprawne, to nowego maksimum nie można wykluczyć na sWIG80. W obu poprzednich cyklach 20-tygodniowych ustanawiał szczyt dopiero 1,5 miesiąca po szczycie WIG20.

Ostatnia słabość naszego rynku nie była potwierdzana przez część indeksów zachodnioeuropejskich – w czwartek w Hiszpanii, Holandii czy Belgii ustanawiały nowe cykliczne maksima. Wydaje się więc, że nie mamy tu do czynienia z jakimś gremialnym wycofywaniem środków z globalnego rynku akcji. Z drugiej strony np. rosyjski RTS w czwartek stracił prawie 4,6 proc., spadając do najniższego poziomu od 3 miesięcy. Można to wiązać ze spadkiem ceny ropy naftowej. Ceny surowców generalnie ostatnio słabowały, co można wiązać z najgorszym od grudnia zachowaniem rynków wschodzących. Z kolei osłabienie kompleksu EM/surowce można tłumaczyć trwającym od początku lutego umocnieniem dolara, które zapewne jest reakcją na oczekiwania trzeciej w obecnym cyklu podwyżki stóp w przyszłym tygodniu. Można spekulować, że wkrótce po tym, gdy te oczekiwania się w środę zmaterializują, najpierw dolar, a potem surowce i EM mogą podjąć próbę zmiany krótkoterminowych trendów.

Co ciekawe, o ile ponad tydzień temu liczba byków w sondażu Investors Intelligence (doradcy inwestycyjni) osiągnęła najwyższy poziom od 1987 roku, o tyle w czwartek saldo byków i niedźwiedzi wśród indywidualnych inwestorów w USA (AAII) spadło do najniższego poziomu od 13 miesięcy. Na tle zachowania tego wskaźnika w czterech ostatnich cyklach 20-tygodniowych można dojść do wniosku, że kolejnego dołka cyklu można poszukiwać za ok. miesiąc.