Reklama

W emisjach publicznych popyt słabszy. Na chwilę?

Wojenna atmosfera odcisnęła swoje piętno także na rynku pierwotnym, który do momentu inwazji przeżywał świetne chwile, przynajmniej w segmencie emisji publicznych adresowanych do inwestorów indywidualnych. Do momentu inwazji prawie wszystkie emisje kończyły się wyraźną nadsubskrypcją, a inwestorzy chętnie lokowali gotówkę w papierach, które dawały im nadzieję na ochronę przed inflacją i których oprocentowanie rosło w miarę kolejnych podwyżek stóp.
W emisjach publicznych popyt słabszy. Na chwilę?

Foto: Adobestock

Sytuacja zaczęła zmieniać się w lutym. Emisja MCI obliczona na 85 mln zł przyniosła 80,6 mln zł sprzedanych obligacji, co należy odczytywać jeszcze w kategoriach niemałego sukcesu. Była to bowiem największa emisja publiczna kierowana do inwestorów indywidualnych od ponad trzech lat i zarazem największa uplasowana przez konsorcjum niezależnych domów maklerskich. Jednak już wyniki zakończonej kilka dni później (25 lutego) emisji Cavatiny nosiły w sobie echa wojennego strachu. Mimo najwyższej marży ponad WIBOR w historii emisji publicznych przeprowadzanych na podstawie prospektów (Cavatina zaoferowała inwestorom 6 pkt proc. ponad WIBOR 6M) zapisy sięgnęły 40,7 mln zł w ofercie wartej 50 mln zł. Przyjmowanie zapisów zakończono dzień po rozpoczęciu agresji na Ukrainę, ale cztery dni po pamiętnym wystąpieniu prezydenta Rosji, które wątpliwości już nie pozostawiało.

Teraz kwartalna e‑prenumerata z rabatem 34%!

Obserwuj świat finansów i bądź gotowy na codzienne decyzje biznesowe.

Subskrybuj i zyskaj dostęp do aktualnych i sprawdzonych informacji, wnikliwych analiz, komentarzy ekspertów, prognoz i zestawień publikowanych wyłącznie w "Parkiecie".

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama