Reklama

Mieszkaniówka w stanie wyczekiwania

Na rynek mieszkań w mijającym roku wpływały sprzeczne zapowiedzi polityków dotyczące m.in. taniego kredytu. Klienci próbują się odnaleźć w tym chaosie. Oferta nieruchomości rośnie, ceny da się negocjować. Popyt może podkręcić obniżka stóp procentowych.
Różnice między cenami ofert i transakcji na rynku wtórnym bywają rekordowe. Fot. shutterstock

Różnice między cenami ofert i transakcji na rynku wtórnym bywają rekordowe. Fot. shutterstock

Foto: Pixel-Shot

Pełen paradoksów. Tak mijający rok na rynku mieszkań ocenia Łukasz Wydrowski, prezes Estatic Nieruchomości. Mówi o wywołanym przez polityków zamieszaniu. – Zapowiadano zmiany, które miały zrewolucjonizować rynek nieruchomości. To supertani kredyt, większa dostępność mieszkań. Rzeczywistość okazała się znacznie bardziej chaotyczna, a największe szkody wyrządził brak przewidywalności i spójności działań rządu – uważa Wydrowski.

Wygaszony w styczniu „Bezpieczny kredyt 2 proc.” już w lipcu miał zastąpić supertani kredyt „Na start” (nawet na „zero procent”). Potem była mowa o jesieni. Koalicjanci spierają się o sens dopłat do kredytów. Rynek próbował się odnaleźć w tym chaosie. W czwartek 12 listopada w rozmowie rozmowie z Radiem Zet Krzysztof Paszyk, minister rozwoju i technologii, powiedział, że „kredytu na zero procent” nie będzie, co nie znaczy, że nie będzie innych form pomocy dla kredytobiorców.

Pozostało jeszcze 88% artykułu

Wiosenna promocja -50% na Parkiet.com z NYT!

Wiosenna promocja dotyczy rocznej subskrypcji Parkiet.com w pakiecie z The New York Times.

Kliknij i poznaj warunki

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama