Reklama

Neuca. Siła spokoju ma zatrzymać koronawirusa

Największy dystrybutor leków w Polsce notuje w ostatnim czasie spadki kursu akcji. Od początku lutego walory spółki staniały o ponad 10 proc. W poniedziałek po godz. 13 kosztowały 356 zł, a kapitalizacja sięgała 1,64 mld zł. Czy rozszerzający się koronawirus zwiększy istotnie popyt na wyroby medyczne i leki?
Piotr Sucharski, prezes zarządu Neuki.

Piotr Sucharski, prezes zarządu Neuki.

Foto: materiały prasowe

– Z perspektywy sytuacji rynkowej widzimy w ostatnich tygodniach wzmożone zainteresowanie poszczególnymi grupami wyrobów medycznych, jak maseczki, termometry czy żele antybakteryjne do rąk – ocenia Paweł Bernat, dyrektor departamentu komunikacji i public affairs Neuki. – Warto zwrócić uwagę, że zwyczajowo I kwartał jest okresem wzmożonych zachorowań, w związku z czym istotnie rośnie sprzedaż leków i suplementów diety wzmacniających odporność. Większe zainteresowanie farmaceutykami jest związane z tradycyjnym sezonem grypowym, nie tylko efektem rozprzestrzeniania się Covid-19. Na tym etapie jest zbyt wcześnie, aby oceniać wpływ wirusa na wartość rynku aptecznego w tym roku. Jeszcze przed pojawieniem się tego zjawiska ocenialiśmy, że rynek w tym roku może wzrosnąć o 3–5 proc. – dodaje.

Teraz kwartalna e‑prenumerata z rabatem 34%!

Obserwuj świat finansów i bądź gotowy na codzienne decyzje biznesowe.

Subskrybuj i zyskaj dostęp do aktualnych i sprawdzonych informacji, wnikliwych analiz, komentarzy ekspertów, prognoz i zestawień publikowanych wyłącznie w "Parkiecie".

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama