Poniedziałkowa sesja była trzecią z kolei, kiedy indeks blue chips odnotował wzrost. Od czwartkowego lokalnego minimum WIG20 zyskał 2,2%. Mimo tej poprawy sytuacja indeksu nie uległa zasadniczej zmianie. W dalszym ciągu znajduje się on daleko poniżej długoterminowej wznoszącej się linii oporu, która przebiega obecnie na poziomie 1 820 pkt. Wyznacza ona trend wzrostowy, zapoczątkowany przed dwoma latami. Najbliższą próbą siły inwestorów, grających na zwyżkę będzie test linii oporu na wysokości 1 730 pkt. (połowa długiej czarnej świecy z 26 września). Pokonanie tego oporu umożliwi indeksowi zmaganie się z kolejną barierą, powstrzymującą wzrosty, którą wyznacza luka bessy oraz krótkoterminowa średnia krocząca (1 740?1 770 pkt.). Na możliwość krótkotrwałej poprawy koniunktury na największych spółkach giełdowych wskazuje wiele indykatorów. Dotyczy to zwłaszcza oscylatorów szybkich (stochastyczny, CCI). Oprócz nich sygnał zajęcia pozycji długiej wygenerował wskaźnik RSI. W dłuższym terminie nie widać sygnałów powrotu ożywienia. Nachylenie oraz wzajemny układ średnich kroczących jest charakterystyczny dla zaawansowanych tendencji spadkowych. Poziom obrotów nie wskazuje także narodzin trendu wzrostowego. Najważniejszą strefą wsparcia w perspektywie średnioterminowej dla WIG20 jest poziom 1 640?1 660 pkt. (zniesienie Fibonacciego oraz opadająca linia od marca 1998 roku).
MARCIN T. KUCHCIAK
Analityk PARKIETU