Chyba najwięksi pesymiści nie spodziewali się takiego przebiegu sesji, jaki był udziałem rynku wczoraj. Oczekiwania na najgorsze na amerykańskich giełdach spowodowały najbardziej gwałtowną falę przeceny od jesieni 1998 roku. To najlepsze porównanie obrazujące nastroje na parkiecie. Są one skrajnie pesymistyczne i na razie nic nie wskazuje, by to mogło się zmienić w najbliższej przyszłości. W obecnej chwili nie ma żadnych wątpliwości, iż sytuacja rozgrywa się pod dyktando Nasdaq i tym, co będziemy dziś najpilniej obserwować będą kontrakty na ten indeks. Nie ma się też co oszukiwać, iż obecnie sytuacja przypomina grę w kasynie. Teraz trudno mówić o inwestowaniu, teraz raczej się obstawia. I w dniu dzisiejszym decyzje inwestycyjne będą zależeć od tego kto, jaki wariant obstawi.
Warto zwrócić uwagę na sytuację, jaka zaistniała na rynku terminowym. Najprawdopodobniej w wyniku błędu zostały zrealizowane transakcje, które spowodowały wzrost do 1467 pkt. Jednak temu kuriozalnemu faktowi towarzyszył nieduży wolumen, który wyniósł około 60 kontraktów. Wskazuje to na brak podaży na wyższych poziomach cenowych, co potwierdzałoby tezę o ogromnej nerwowości na rynku, która nie pozwala na żadne racjonalne decyzje inwestycyjne. Kolejnym dobrym przykładem na to występujący spread na kontraktach Na TechWIG. Nie są one tak płynne, jak te na WIG20, ale spread około 20 pkt. przy wartości około 840 pkt. na pewno nie jest typowy.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu