Pod wpływem pogarszającej się sytuacji na głównych europejskich rynkach WIG20 zaczął tracić na wartości. Z poziomu dzisiejszego maksimum około 1345 pkt. spadł do 1332 pkt. Obroty wzrosły do 220 mln zł.

Tak więc wciąż jest bardzo nerwowo, a rynek nie ma na tyle sił, by pokonać poziom z wczorajszego zamknięcia. Złym sygnałem jest odbicie się właśnie od niego, co potwierdza fakt, że mniejsza skala spadków w dniu dzisiejszym jest zasługą bardziej zatrzymania się podaży, niż bardziej zdecydowanych działań strony popytowej.

Jeszcze jednego przykładu potwierdzającego panujący na rynku ogromny strach przed dalszymi spadkami dostarcza rynek terminowy. Pomimo wygaśnięcia w piątek marcowej serii kontraktów są one notowane około 20 pkt. poniżej wartości instrumentu bazowego. Pokazuje to jednoznacznie, czego spodziewa się rynek w najbliższych dwóch dniach: kontynuacji spadków, stąd też ostrożność w wycenie kontraktu terminowego nawet w tak bliskiej perspektywie. Strach jest o tyle uzasadniony, że poziom ok.1345 pkt. jest bardzo ważnym wsparciem wyznaczonym poziomem dolnego ograniczenia konsolidacji z jesieni 1998 roku, więc w przypadku jego przebicia może czekać nas kolejna fala gwałtownej wyprzedaży. Obecnie indeks jest w dalszym ciągu ok. 10 pkt. poniżej tej wartości, ale otwarcie amerykańskich giełd może wiele jeszcze zmienić.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu