Wciąż aktualne pozostaje wsparcie w postaci długoterminowej linii trendu, zaczepionej o dna z 1995 i 1998 roku, aktualnie znajdującej się na wysokości 13 657 pkt. To, że w okresie 5 lat była ona testowana tylko dwa razy, obniża jej wiarygodność. Zresztą nie sądzę, by w perspektywie kilku sesji linia ta się obroniła się, gdyż podobną linię kilka sesji temu przełamał WIG20. Z drugiej strony to fascynujące, że jeszcze 29 sesji temu, po przełamaniu spadkowej linii trendu, większość uczestników rynku, myślała o hossie i ataku na marcowy wierzchołek.
Na długoterminowym wykresie indeksu widoczna jest rozległa formacja głowy i ramion zwiastująca spadki, jednak sekwencja wolumenu obrotu podważa jej negatywną wymowę. W krótkim okresie pocieszające jest, że na oscylatorach (m.in. Ultimate i MACD) powstały pierwsze dywergencje. Podczas gdy WIG przełamał poziom dna z października, wskaźniki tego jeszcze nie uczyniły. Szczególnie dobrze zachowuje się pierwszy z nich, od 5 miesięcy poruszający się w trendzie horyzontalnym.
Dalsze zachowanie indeksu będzie zdeterminowane kilkoma czynnikami o różnym charakterze. Sądzę, że rynek może zaskoczyć inwestorów i przestanie aż tak dużą wagę przywiązywać do zachowania DJ i Nasdaqa (choć niepokojem napawa mnie spadek DJ poniżej 10 200 pkt.).
Dominik Staroń
Analityk