Reklama

Korekta

Publikacja: 19.03.2001 17:37

Od ubiegłej środy rynek pozostaje w fazie korekcyjnej stabilizacji. Mimo to, że giełdy zachodnie z dnia na dzień notują nowe minima, polska giełda nie spada, a wręcz lekko rośnie. Jest to niewątpliwa zmiana w stosunku do sytuacji sprzed tygodnia, kiedy to WIG był jednym z najgorszych indeksów na świecie.

Myślę, że załamanie indeksu DJIA uświadomi w końcu najbardziej optymistycznie nastawionym inwestorom, w jakiej fazie koniunktury znajduje się rynek amerykański. Paradoksalnie może okazać się, że moment ten może być ? choć krótkoterminowo ? przełomowy. Patrząc z perspektywy psychologii giełdowej, osoby dopiero teraz decydujące się na sprzedaż akcji mogą być ? w krótkim okresie ? tzw. ostatnimi sprzedającymi. Z tego też względu rynek może obecnie mieć pewien potencjał wzrostowy, choć nie oceniałbym go na więcej niż 5-10%.

Poza czynnikami zewnętrznymi na koniunkturę w Warszawie wpływa również ogólny stan polskiej gospodarki, w tym szczególnie kurs walutowy. Osłabienie wzrostu gospodarczego do poziomu 2-3% w pierwszym kwartale zostało już ? jak sądzę ? zdyskontowane w wycenie akcji. Natomiast obawiam się, że rynek nie docenia kłopotów z bilansowaniem budżetu, zwłaszcza że kłopoty te wejdą na pierwsze strony gazet dopiero za wiele tygodni.

Wycena akcji jest już stosunkowo atrakcyjna, co jednak samo w sobie nie jest powodem do kupna akcji. Podstawowym czynnikiem ryzyka jest ukształtowany trend spadkowy, którego sygnałów odwrócenia wciąż nie ma.

Paweł Homiński

Reklama
Reklama
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Komentarze
Kryptowalutowa zima trwa
Komentarze
Wszystkie oczy na Davos
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama