Zgodnie z oczekiwaniami poranna wyprzedaż okazała się dobrą okazją do kupna akcji "intraday". Ci którzy zagrali rano przeciw emocjom mogli jeszcze przed południem zrealizować przyzwoite zyski, zwłaszcza na rynku terminowym. Popyt ujawniony wczoraj wykazał konsekwencję i również dzisiaj rano zwiększał zaangażowanie. Przypuszczam, że gdyby nie obawy wynikające z sytuacji w Europie, to na rynku przewaga kupujących byłaby większa. Niestety analiza Dow Jonesa wypada źle i wymusza sceptycyzm. Przełamanie długoterminowej linii trendu i układ świecowy zniechęcają do akcji, pomimo tego, że indeks ten znajduje się obecnie w okolicach ważnego (ostatniego już) wsparcia. Właśnie ten czynnik, jak i krajowa sytuacja makro nadal stanowią podstawowe zagrożenia dla rynku akcji.

Spokojną reakcję giełdy na wczorajsze wydarzenia za oceanem zawdzięczamy zwłaszcza Elektrimowi. Obecna cena jednej akcji warszawskiego holdingu wydaje się być atrakcyjna. Kolejny już dzień natomiast słabo notowana jest TPSA. Dzisiaj łatwo to jednak wytłumaczyć, wystarczy spojrzeć jak notowane są inne telekomy w Europie.

W ogólne rynki europejskie (szczególnie Niemcy) nie mają dzisiaj szczęścia. Do wiadomości z USA, danych na temat produkcji we Francji i strefie euro, zapowiedzi Moody's, że obniży rating Deutsche Telecom, ostrzeżenia o zyskach przez RTL, dziś doszło IFO. Wskaźnik nastroju w niemieckim biznesie ponownie się pogorszył. Rynek z niepokojem wyczekiwał też na dane o inflacji (CPI). Już wczesnym popołudniem kontrakty na amerykańskie indeksy zaczęły spadać, co przełożyło się na nasz parkiet. Inflacja wzrosła więcej od prognoz (CPI i CPI bazowa +0,3%). Te dane raczej nie pomogą powstrzymać wyprzedaży na Wall Street. Ewentualny spadek dzisiaj w Nowym Jorku znacznie pogorszy sytuację techniczną DJ'a. Tego, kupujący akcje od kilku dni w Warszawie mogą już nie wytrzymać.

Patryk Chycki

DOM MAKLERSKI BSK S.A.