Początek czwartkowych notowań na warszawskim parkiecie przyniósł przecenę większości walorów. Indeks WIG20 obniżył się do poziomu 1354 pkt., gdzie spadki wytraciły impet. Dalsza część sesji była już znacznie łaskawsza dla posiadaczy akcji. Sytuacja ustabilizowała się i rynek zaczął poruszać się w trendzie horyzontalnym, wyznaczonym poziomami 1354-1363 pkt. Przez cały ten czas zachowanie giełdy determinowane było sytuacją na parkietach Eurolandu, których główne indeksy odnotowywały zdecydowanie większe spadki.

Nasz rynek wyraźnie czekał na impuls wzrostowy. Mógł on nadejść zarówno z Europy jak i z USA. Tuż przed otwarciem giełd amerykańskich, wraz ze wzrostem wartości kontraktów na indeks Nasdaq, również u nas ujawniła się strona popytowa. Niestety, otwarcie w USA nie było już tak imponujące. DJIA stracił od razu ponad 100 pkt., co wyhamowało odrabianie strat na naszym parkiecie.

Dzisiejsza sesja na GPW nie przyniosła żadnego pozytywnego rozstrzygnięcia. Rynek pozostał w trendzie spadkowym, a o ewentualnej poprawie nastrojów będzie można zacząć mówić w momencie pokonania przez indeks WIG20 poziomu 1413 pkt.

Michał Jabłoński DM BOŚ SA.