Kilka sesji temu MIDWIG dotarł do oporu wyznaczanego przez dno korekty z drugiej połowy lutego (943 pkt.), niestety, byki nie dysponowały odpowiednią siłą, aby go sforsować i w efekcie od kilku dni obserwujemy powolne obsuwanie się indeksu. Taka sytuacja może potrwać do momentu, kiedy MIDWIG osiągnie poziom 907?917 pkt. (wsparcie wyznaczane przez długą białą świecę widoczną zarówno na wykresie dziennym, jak i tygodniowym). Tutaj więc należy się spodziewać odpowiedzi strony popytowej. Jeżeli jednak niedźwiedzie okażą się wystarczająco silne, aby przebić ten poziom, bardzo prawdopodobna będzie dalsza zniżka do dna z 14 marca (866 pkt.). Wsparcie to jest bardzo istotne, jeżeli chodzi o zakończenie bessy ? ewentualne jego przekroczenie będzie oznaką powrotu do długoterminowego trendu spadkowego, który powinien sięgnąć przynajmniej 700 pkt. Na razie jednak na to się nie zanosi, a wciąż spore szanse na realizację ma optymistyczny scenariusz, zakładający wzrosty do głównej linii trendu spadkowego (około 1000 pkt.). Aby mógł się spełnić, MIDWIG musi najpierw pokonać wspomniany opór na poziomie 945 pkt.

Istotnych zmian nie widać na wskaźnikach technicznych. Oscylatory poruszają się w okolicach równowagi, MACD zbliża się do poziomu zera, choć ostatnio trochę zwolnił tempo wzrostów. Niejednoznaczne sygnały płyną z linii kierunkowych, które w ostatnim czasie przecinały się już trzy razy.

Grzegorz Uraziński

Analityk PARKIETU