Bez wątpienia wydarzeniem wczorajszej sesji z punktu widzenia analizy technicznej było wybicie powyżej linii szyi formacji podwójnego dna, która kształtowała się przez ostatnie cztery tygodnie. Towarzyszyły temu wyraźnie wyższe obroty, niż dzień wcześniej, więc co do wiarygodności tego sygnału nie ma wątpliwości. Nieco niepokoju wzbudziło zachowanie się niektórych spółek w drugiej części notowań, gdzie widoczne było osłabienie strony popytowej. Dotyczyło to szczególnie spółek komputerowych, ale temu nie ma się co dziwić. Wszak w ostatnich dniach to one zyskały najwięcej. Dlatego też krótka korekta w ich przypadku byłaby zdrowym odruchem i na pewno nie wprowadziłaby negatywnych elementów w ocenie bieżącej sytuacji.
Wzrost optymizmu na parkiecie jest stymulowany coraz lepszą koniunkturą na zagranicznych rynkach. To, co stało się wczoraj na amerykańskich rynkach znacznie odsuwa zagrożenie kontynuacją zniżek w najbliższym czasie, ale nie można jednocześnie powiedzieć, by całkowicie wyjaśniało sytuację. Bardzo dobrym sygnałem jest powrót DJIA powyżej 10.000 pkt. oraz przełamanie przez Nasdaq linii trendu spadkowego, prowadzonej po kolejnych lokalnych szczytach od początku lutego. To daje nadzieję na kontynuację wzrostów, które najważniejszą barierę napotkają nieco powyżej 1950 pkt.
Ale od samego faktu wzrostów indeksów może ważniejsze jest przełamanie psychologiczne na światowych rynkach. Widać wyraźnie, że złe informacje przestały na nie oddziaływać w znaczący sposób. Raczej próbują one odnajdywać pozytywne elementy obecnej sytuacji, co może przyczyniać się do wzmacniania byczych nastrojów.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu