Przez całą dzisiejszą sesję widać duże kłopoty WIG20 przy każdorazowym przekroczeniu poziomu 1500 pkt. Po początkowym przebiciu tego oporu indeks bardzo szybko powrócił poniżej, potem byki podjęły kolejną próbę jego sforsowania, ale na wysokości 1507 pkt. znów ujawniła się podaż, której rynek nie jest w stanie udźwignąć. To spowodowało łagodną zniżkę WIG20, który obecnie notuje 1501 pkt. przy obrotach przekraczających 350 mln zł.
To powoduje, że w obecnej chwili nie można pokusić się o postawienie tezy o nadejściu korekty lub kontynuacji zwyżki. Podtrzymuję swoje zdanie, że to zależy od poziomu dzisiejszego zamknięcia. Jeśli wypadnie wyraźnie powyżej 1500 pkt., to możliwa będzie dalsza zwyżka. Jeśli to się nie uda, to prawdopodobnie czeka nas ruch powrotny w kierunku przełamanej SK-45. Widać z tego, że nawet jeśli zrealizuje się ten drugi wariant, to nie niesie on ze sobą katastrofy. Średnia przebiega na wysokości 1450 pkt., co może oznaczać około 3% spadek. Pozwoliłoby to nieco schłodzić ostatnio tak rozgrzany rynek, więc z tego punktu widzenia należy to przyjąć jako pozytyw. Przecież wiadomo, że czym bardziej gwałtowny wzrost, tym szybciej się kończy. Ma on też tą niedogodność, że mało kto na nim zarabia.
Duże znaczenie dla realizacji któregoś z tych wariantów będzie miał przebieg sesji w USA. Na Nasdaq wydaje się prawdopodobny ruch powrotny doSK-45, ale znając dynamikę ruchów na tym rynku może do niego dojść w ciągu dnia. W dłuższym terminie należy podtrzymać prognozę wzrostu do około 2260 pkt. wynikających z z przebiegu SK-90 oraz przede wszystkim linii trendu spadkowego prowadzonej po szczytach z początku września ub.r. i stycznia b.r.
Nasdaq otworzył się na poziomie o 0,8% wyższym od wczorajszego zamknięcia, a DJIA nie zmienił swojej wartości.
Krzysztof Stępień