Po środowej sesji nieznacznie poprawił się techniczny obraz rynku, który okazał się na tyle silny, że WIG20 obronił poziom 1450 pkt., czyli połowę ostatniej białej świecy i lokalny szczyt z 12 kwietnia. Na tak pozytywne zakończenie sesji, pomimo znacznego spadku Elektrimu, złożyły się dwa czynniki, takie jak nadzieja na zakończenie korekty na Nasdaq oraz podświadome oczekiwanie inwestorów, że wbrew opiniom analityków Rada Polityki Pieniężnej zmieni stopy procentowe. Poniedziałkowy przetarg bonów skarbowych świadczy o tym, że zachodni inwestorzy są pewni, że decyzja taka musi nastąpić i jest tylko kwestią czasu. Być może ostatnie wypowiedzi Dariusza Rosatiego skłonią pozostałych członków RPP, aby pójść bardziej w ślady Fed niż Europejskiego Banku Centralnego. Decyzja ta nie będzie jednak łatwa, a informacje z wykonania budżetu nie napawają optymizmem, podobnie jak bezpośrednio wpływające na kursy akcji wyniki finansowe spółek za I kwartał. Jeżeli spadek zysków będzie w dalszych kwartałach tak drastyczny, to w niedługim czasie inwestorzy do lamusa odłożą fundamentalne wskaźniki opierające się na zyskach spółek i dywidendach. Nie przesądzając, co zrobi lub powinna zrobić RPP, można zauważyć, że gospodarka, a z nią warszawski parkiet znalazły się w momencie pewnego przełomu. Informacji pozytywnych (spadająca inflacja, zadowalająca dynamika wzrostu eksportu, niskie zyski przedsiębiorstw...) jest równie dużo, jak tych niekorzystnych (wzrost bezrobocia, niskie tempo PKB, groźba nowelizacji ustawy budżetowej...), jednak obserwując gospodarkę i ostatnie wskaźniki można mieć nadzieję, że najgorsze jest za nami i średnioterminowy trend na GPW powinien być trendem wzrostowym.
Rafał Myśliński
DM PENETRATOR