Od połowy marca WIG znajduje się w trendzie wzrostowym. Ostatnie sesje spowodowały pogorszenie technicznego obrazu rynku, nie na tyle poważne jednak, by już teraz mówić o zmianie średnioterminowej tendencji. Trochę niepokojące wydaje się przełamanie linii trendu wzrostowego zaczynającej się 9 kwietnia. Linia ta jest jednak na tyle stroma, że jej przecięcie ma ograniczoną wiarygodność. Znacznie większe znaczenie miałoby przełamanie wsparcia na poziomie 15 270, chociaż nawet to nie musiałoby oznaczać jeszcze zmiany głównego trendu. Dopiero spadek poniżej kluczowego wsparcia na poziomie 14 900 zmusiłby mnie do uznania wzrostów z ostatnich tygodni za korektę w długoterminowym trendzie spadkowym.
Spadek i przełamywanie kolejnych wsparć to nie jedyny pesymistyczny scenariusz. Równie negatywną wymowę miałaby kontynuacja wzrostów, ale z malejącą dynamiką. Mogłoby to stworzyć pozór, że hossa trwa, a jednocześnie spowodować powstanie jakiejś formacji wierzchołkowej i negatywnych dywergencji na oscylatorach. Tak więc jeżeli WIG ruszy do góry, tak jak się tego spodziewam, to trzeba będzie pilnie obserwować dynamikę tego wzrostu zwłaszcza w momencie pokonywania oporów na poziomie ostatniego szczytu i luki bessy w okolicach 16 000. Najbardziej negatywnym sygnałem byłoby powolne przekroczenie którejś z tych barier, a następnie dynamiczny powrót poniżej (naruszenie oporu).
Marcin Lachowski
Wydział Doradztwa Inwestycyjnego BM BGŻ S. A.