Wydawałoby się, że utworzona w poniedziałek wysoka czarna świeca bardzo dobrze oddaje przebieg sesji. Biorąc jednak pod uwagę to, że powstała ona w znacznej części na zamknięciu notowań, widać, że teza o zdecydowanej dominacji niedźwiedzi nie jest już tak oczywista. Towarzyszyły temu niskie obroty, co nieco osłabia znaczenie negatywnych sygnałów. Ale nie ma co zaprzeczać, iż takie powstały. Najważniejszym z nich jest ewidentne przełamanie poziomu wyznaczonego przez połowę świecy z 18 kwietnia. To ona w ubiegłym tygodniu ograniczała spadki. Można to też traktować jako przebicie linii sygnalnej formacji podwójnego szczytu, której realizacja zakłada minimalny zasięg spadków do 1475 pkt. To odpowiadałoby mniej więcej wysokości, na której znajduje się najważniejsze obecnie wsparcie wyznaczone przez szczyt z 12 kwietnia i podstawę świecy z 18 kwietnia, czyli 1480 pkt. Tu też otwiera się luka cenowa utworzona w połowie tego miesiąca. Osiągnięcie 1460 pkt. będzie oznaczać jej domknięcie i prawdopodobną kontynuację spadków.

Niewielkie obroty pozwalają powątpiewać w wiarygodność negatywnych sygnałów, ale by nie były to tylko życzenia, potrzeba zamknięcia kolejnej sesji powyżej 1512 pkt., wyznaczonych połową poniedziałkowej świecy.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu