Reklama

Ciągle to samo

Publikacja: 18.05.2001 15:46

Utrzymuje się nadal trwająca od początku dzisiejszej sesji łagodna, a nawet bardzo łagodna tendencja wzrostowa, której rezultatem jest wzrost WIG20 z 1384 pkt. zanotowanych w początkowej jej części do obecnych 1397 pkt., bliskim dzisiejszemu maksimum. Poziom obrotów jest niski i o 10 mln zł przekroczył wartość odnotowaną wczoraj w pierwszej godzinie notowań.

Podsumowując mijający tydzień można powiedzieć, iż nieco zawiódł on, może zanadto rozbudzone udanymi sesjami z końca poprzedniego tygodnia, nadzieje inwestorów na szybkie uporanie się z najważniejszą krótkoterminową barierą dla wzrostów w postaci linii trendu spadkowego. W poniedziałek wzrost został przez nią zatrzymany, co wymusiło korektę.

Notowania z kończącego się tygodnia mają jednak jedną dużą zaletę. W znaczący sposób wykrystalizowały obraz rynku, który pozostaje w zawężającym się obszarze wyznaczonym przez wstępną linię trendu wzrostowego i linię krótkoterminowego trendu spadkowego. Przełamanie którejś z nich stanie się sygnałem wejścia lub opuszczenia rynku w krótkim okresie. Ze względu na to, że żadna z tych linii nie była jeszcze testowana, przez co należy rozumieć, że cień żadnej ze świec nie wykracza poza nie, szanse na ruch w obie strony są równe. Dlatego też dyskusja na temat rynku sprowadza się w obecnej chwili do interpretacji przebiegu kolejnych sesji, co mogłoby naprowadzić na ślad właściwej odpowiedzi na pytanie o kierunek wybicia. Ze względu na powielanie przez oscylatory ruchu indeksów jest to bardzo trudne i sprowadza się do analizy obrotów oraz lokalizacji i kształtu poszczególnych świec. To wszystko jest okraszone szczyptą własnej intuicji wynikającej z dotychczasowych doświadczeń. W moim przypadku wynik takiego rozumowania wypada na korzyść byków, od których oczekuję przynajmniej ataku na górną z opisanych linii. Ma on duże szanse powodzenia.

Sprzyja temu doskonała koniunktura na amerykańskich rynkach, która wyprowadziła DJIA powyżej 11.000 pkt., a Nasdaqowi pozwoliła przełamać bardzo ważną linię trendu spadkowego. Ten drugie nie wypełnił też jeszcze zasięgu ruchu wynikającego z utworzonej na przełomie marca i kwietnia formacji odwróconej H&S ? około 2.280 pkt., choć szerokość tej figury wskazuje na to, że byki mogą na tym nie poprzestać. I nic tu nie zmieni tymczasowe osłabienie koniunktury, które można będzie traktować jako ruchy powrotne do przełamanych obszarów.

Krzysztof Stępień

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama