Utrzymuje się nadal trwająca od początku dzisiejszej sesji łagodna, a nawet bardzo łagodna tendencja wzrostowa, której rezultatem jest wzrost WIG20 z 1384 pkt. zanotowanych w początkowej jej części do obecnych 1397 pkt., bliskim dzisiejszemu maksimum. Poziom obrotów jest niski i o 10 mln zł przekroczył wartość odnotowaną wczoraj w pierwszej godzinie notowań.
Podsumowując mijający tydzień można powiedzieć, iż nieco zawiódł on, może zanadto rozbudzone udanymi sesjami z końca poprzedniego tygodnia, nadzieje inwestorów na szybkie uporanie się z najważniejszą krótkoterminową barierą dla wzrostów w postaci linii trendu spadkowego. W poniedziałek wzrost został przez nią zatrzymany, co wymusiło korektę.
Notowania z kończącego się tygodnia mają jednak jedną dużą zaletę. W znaczący sposób wykrystalizowały obraz rynku, który pozostaje w zawężającym się obszarze wyznaczonym przez wstępną linię trendu wzrostowego i linię krótkoterminowego trendu spadkowego. Przełamanie którejś z nich stanie się sygnałem wejścia lub opuszczenia rynku w krótkim okresie. Ze względu na to, że żadna z tych linii nie była jeszcze testowana, przez co należy rozumieć, że cień żadnej ze świec nie wykracza poza nie, szanse na ruch w obie strony są równe. Dlatego też dyskusja na temat rynku sprowadza się w obecnej chwili do interpretacji przebiegu kolejnych sesji, co mogłoby naprowadzić na ślad właściwej odpowiedzi na pytanie o kierunek wybicia. Ze względu na powielanie przez oscylatory ruchu indeksów jest to bardzo trudne i sprowadza się do analizy obrotów oraz lokalizacji i kształtu poszczególnych świec. To wszystko jest okraszone szczyptą własnej intuicji wynikającej z dotychczasowych doświadczeń. W moim przypadku wynik takiego rozumowania wypada na korzyść byków, od których oczekuję przynajmniej ataku na górną z opisanych linii. Ma on duże szanse powodzenia.
Sprzyja temu doskonała koniunktura na amerykańskich rynkach, która wyprowadziła DJIA powyżej 11.000 pkt., a Nasdaqowi pozwoliła przełamać bardzo ważną linię trendu spadkowego. Ten drugie nie wypełnił też jeszcze zasięgu ruchu wynikającego z utworzonej na przełomie marca i kwietnia formacji odwróconej H&S ? około 2.280 pkt., choć szerokość tej figury wskazuje na to, że byki mogą na tym nie poprzestać. I nic tu nie zmieni tymczasowe osłabienie koniunktury, które można będzie traktować jako ruchy powrotne do przełamanych obszarów.
Krzysztof Stępień