Miniony tydzień nie dostarczył zbyt wielu emocji inwestorom giełdowym. Nie otrzymali oni sygnałów pozwalających bliżej określić kierunek koniunktury w najbliższych dniach. Miał on jednak jedną ważną zaletę ? potwierdził istotność przyjętych wcześniej poziomów oporu i wsparcia. Są nimi odpowiednio linia krótkoterminowego trendu spadkowego, prowadzona po szczytach z 20 i 26 kwietnia oraz 14 maja oraz linia łącząca dołki z 4 kwietnia i 9 maja. Można przyjąć, iż wybicie powyżej którejś z nich znacznie przyspieszy bieg zdarzeń na naszym parkiecie.
Zdecydowanie najważniejszą sesją ubiegłego tygodnia była sesja czwartkowa. Wtedy na rynku pokazały się znacznie odbiegające od średniej z ostatnich dni obroty, które mogą stać się kluczowym elementem w walce o dominację na rynku którejś ze stron. W tym kontekście warto też przypomnieć notowania z piątku, kiedy to mieliśmy do czynienia z konsekwentnym ?zbieraniem? akcji, co obrazowało niskie otwarcie i bezustanny ruch w górę trwający przez prawie całą sesję. I tu mniejsze znaczenie ma sama skala wzrostu, ale kierunek, w jakim podążał rynek przez cały dzień. Potwierdzeniem pozytywnej wymowy sesji z ostatnich dni powinno być dzisiejsze wybicie powyżej linii krótkoterminowego trendu spadkowego, od której WIG20 dzieli już tylko kilka punktów.
Sprzyja temu dobra, a nawet bardzo dobra koniunktura na świtowych rynkach akcji, szczególnie na amerykańskich, co można przypuszczać musi znaleźć odzwierciedlenie w cenach naszych akcji w dłuższym, niż kilkudniowym, terminie.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu