Od ostatniego komentarza WIG20 obniżył swoją wartość o 2 pkt., co oznacza spadek do 1470 pkt. Wszystko to dzieje się przy obrotach 90 mln zł. Widać więc, że układ sił na parkiecie nie uległ żadnym zmianom i wiele chyba się już nie zmieni do zakończenia sesji. Można mieć nadzieję, że pewne ożywienie przyniesie ostatnia godzina notowań, ale trudno przewidzieć, która strona przeważy w końcówce. Może to zależeć od oczekiwań rynku wobec wydarzeń związanych z rozpoczynającym się jutro posiedzeniem RPP i w tym kontekście ciekawa jest wypowiedź byłej prezes NBP. Powiedziała ona dziennikarzom, że są szanse na obniżkę stóp do końca lipca b.r., ale ich redukcja w maju wydaje się mało prawdopodobna. Gronkiewicz-Walz dodała, że ubolewa, iż RPP nie wykorzystała dobrego momentu, gdy spadająca inflacja stwarzała okazję do obniżki. W jej opinii spadek stóp w marcu powinien wynieść 250 pkt. zamiast 100 pkt.

Trudno w obecnej chwili szacować szanse na zmianę poziomu stóp procentowych w tym tygodniu. Z jednej strony mamy ciągle napiętą sytuację w tegorocznym budżecie i ostatni, co prawda niewielki, ale wzrost inflacji bazowej w kwietniu. Z drugiej dość realne prognozy spadku inflacji w miesiącach letnich i coraz większe potrzeby, nie wykazującej oznak przyspieszenia, gospodarki. Jest też kwestia złotówki, która co prawda nieco się osłabiła w ostatnich dniach w stosunku do dolara, ale w relacji do euro jest ciągle bardzo silna. A przecież prawie ¾ naszego eksportu wyrażone jest we wspólnej walucie. Za obniżką stóp w tej chwili przemawia też element zaskoczenia rynków, które nie spodziewają się raczej takiej decyzji. A wiadomo, że w takiej sytuacji ma ona większą efektywność. Tylko czy RPP potrafiłaby się z niej wytłumaczyć w oparciu o koncepcję realizacji średnioterminowego celu inflacyjnego na rok 2003?

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu