Na rynku głównie spada, za oknami pada ? to nic miłego pisać w takiej sytuacji komentarz do sesji. Sytuacja w gospodarce uważana jest za mniej lub bardziej niebezpieczną, tak więc trudno w tej chwili liczyć na wyraźną (a już szczególnie na trwałą) poprawę w notowaniach. Jeśli nawet giełda ma dyskontować przyszłość, to skoro ta najbliższa nie wydaje się dobrze zapowiadać, to chyba nie sposób teraz marzyć, by rynek tak niejako ?z przeskokiem? zaczął dyskontować tę późniejszą. No bo później ma być lepiej ? co jakiś czas nawet podaje się kiedy: np. w II półroczu lub w IV kwartale. Oby. Natomiast we wtorek prasa w przykry sposób mogła ostudzić nadzieje tych, którzy liczą głównie na zakupy akcji przez OFE, podając, że od dwóch miesięcy ZUS niestety wolniej przekazuje do tych funduszy składki, a w dodatku nadal pozostają nieprzekazane (a spore) zaległości z lat poprzednich. Wspaniale. Ze spraw bezpośrednio giełdowych zwraca uwagę nowy motyw, którym stają się ?działania w porozumieniu? (np. dwóch lub więcej dużych akcjonariuszy), implikujące ? wydaje się ? także i ustawowe obowiązki dotyczące m.in. wezwań. Na razie jednak nic takiego się nie dzieje. Na marginesie ? już kiedyś pisałem, że chyba nawet ważniejsze od idealnego prawa (niechby tylko było dobre) jest jego skuteczne egzekwowanie. Tyle tylko że jedną z cech ostatniego dwunastolecia jest to, że pisać sobie można niemal wszystko, a i tak nic z tego nie wyniknie. No i w przypadku naszego rynku mamy już pewne skutki, które oceniam jako nieodwracalne, przynajmniej w perspektywie najbliższych lat ? np. o powszechności giełdy już zapomnijmy.
Andrzej J. Chabłowski
DM AmerBrokers SA