Po dniu wolnym wznowiony został wczoraj handel na giełdzie w Nowym Jorku. Nie była to dobra sesja. Dow Jones spadł w jej trakcie poniżej 11000 punktów, ale w ostatniej godzinie sporo odrobił, kończąc dzień na lekkim plusie (wykres1). Trudno na razie interpretować naruszenie wsparcia. Jeśli nie nastąpi ono w cenie zamknięcia, nie należy traktować tego jako sygnału sprzedaży. Zatem wciąż aktualna pozostaje prognoza wzrostu indeksu do 13000 pkt. (zasięg wybicia z kanału trendowego). Znacznie gorzej prezentuje się Nasdaq (wykres2). Wczoraj, niemal przez całą sesję, tracił na wartości, spadając ostatecznie o ponad 75 punktów. Na wykresie powstał szereg negatywnych sygnałów z luką bessy na czele. Już na początku miesiąca przebita została pierwotna linia trendu wzrostowego. Po wczorajszej sesji indeks zatrzymał się na wolniejszej linii trendu. Ma to jednak małe znaczenie, gdyż przebita została SK ? 15, a, co najważniejsze, Nasdaq nie utrzymał się ponad silnym oporem między 2200 ? 2250 pkt. W obliczu ostrzeżeń ze spółek sektora i obniżanych rekomendacji dla nich spadek do strefy wsparcia między 1950 a 2050 wydaje się nieunikniony. Co potem? Raczej nie wzrost.
Nasz indeks WIG 20 od kilku sesji nie za bardzo chyba wie, co z sobą dalej zrobić (wykres3). Raczej chciałby spaść, ale wciąż broni go dość silny popyt. Po harami, formacji objęcia wczoraj powstało doji, świadczące o trwającym niezdecydowaniu. Czy jednak uda się indeksowi wybronić? Nie sądzę. Według mnie jest on z sesji na sesję coraz bardziej słabszy, a ewentualna zniżka, jeśli nastąpi, może przybrać gwałtowną formę. Już dzisiejsze zamknięcie było ewidentnym wyciąganiem rynku. Na razie wskaźniki techniczne dalekie są od sygnałów sprzedaży (np. Ultimate). Dla asekurantów pozostaje czekanie z boku, do czasu przełamania z cenach zamknięcia poziomów 1523 (dla wzrostów) i 1400 (dla spadków).
Również kontrakty terminowe wykazują niezdecydowanie, choć obecna pozycja nie powinna być krótka, gdyż do wczoraj brak było podstaw do jej zajmowania (wykres4). Na wykresie intra broni się wsparcie na 1485 i 1474 pkt. Uważam, że jeśli seria czerwcowa zamknie się poniżej 1474 pkt. wówczas właściwym będzie otworzenie pozycji krótkiej. Kolejne wsparcie to 1464 pkt. Jego przełamanie da spadek do 1432, a być może nawet do 1400 pkt., gdzie teraz przebiega linia trendu krótkookresowego (osobiście skłaniam się do scenariusza z głębszą przeceną).
Nadal w centrum zainteresowania pozostaje Elektrim (wykres5). Na załączonym wykresie Point&Figure widać doskonały sygnał kupna (przełamanie poziomu 35 zł). Problem jednak w tym, że może być on pułapką hossy (często zdarza się tak w przypadku tej formacji). Sygnał ten wygenerowany został na sesji piątkowej, od której (licząc od piątkowego maksimum do wczorajszego minimum) kurs spadł już o prawie 3 zł. Sądzę, że już jutro możemy doczekać się na wykresie odwrócenia, co zaneguje całą pozytywną formację i będzie zwiastunem zniżek.
Pomocnym wskaźnikiem może okazać się siła relatywna spółki do indeksu WIG 20 (wykres6). To ona może pierwsza dać sygnał zmiany trendu wzrostowego na akcjach spółki. Jak widać na wykresie, ona również osiągnęła pewien opór, którego nie zdołała (jeszcze?) pokonać. Fakt, że nie dokonało się odwrócenie do kolumny kółek, ale podobnie jak i przy samej spółce, jest do niego blisko. Uważam, że pierwsze odwrócenie na którymś z tych dwóch wykresów będzie wystarczającym sygnałem do sprzedaży akcji. Co więcej, w przypadku spółki byłoby to zanegowanie wcześniejszego sygnału kupna. Nie należy jednak zapominać, że mamy do czynienia w tym przypadku z Elektrimem i każdy sygnał K/S z analizy technicznej może być nic nie wart wobec informacji z samej spółki...