Wtorkowy powiew optymizmu na warszawskim parkiecie, prysł niczym mydlana bańka podczas środowej sesji. W ciągu dnia indeks WIG obniżył swoją wartość o ponad 1,2 %, WIG20 o ponad 2 %, redukując tym samym wzrosty z przedwczorajszej sesji. Nie najlepiej wiodło się spółkom nowej technologii , których indeks w odróżnieniu od swojego amerykańskiego odpowiednika (wtorkowego), zniżkował o blisko 2,7 %, a w szczególności dotkliwą przecenę wartości odczuli posiadacze akcji spółki 4Media. W dalszym ciągu pozostajemy w wąskim gardle trendu bocznego oscylującego między 1420 a 1400 pkt., na WIG20. Do wczorajszego schłodzenia nastrojów na GPW, prawdopodobnie przyczyniła się informacja o nienajlepszych danych makroekonomicznych dotyczących gospodarki amerykańskiej. W szczególności spadku zamówień dla fabryk oraz wzroście kosztów pracy przy jednoczesnym obniżeniu jej wydajności. Najwyraźniej rodzimi inwestorzy , wykazali się krytyczną i chłodną oceną perspektyw możliwości dalszego wzrostu, uznając poprawę wyników Lucent Technologies i Xilinx, za nie wystarczające przesłanki do otwierania pozycji pośród polskich spółek nowej gospodarki. Negatywnych informacji niekoniecznie potrzeba szukać na rynkach zagranicznych, ponieważ umacnianie się złotówki, w dalszym ciągu wisi nad bilansem handlowym Polski niczym Miecz Damoklesa , a na efekty dotychczasowych obniżek stóp procentowych trzeba będzie jeszcze poczekać, jeżeli będą wystarczające by pobudzić gospodarkę do aktywniejszego życia. Zagrożeniem dla inwestorów i tym samym ich portfeli jest zwalniająca gospodarka i pogarszające się wyniki ekonomiczne spółek nie tylko tych giełdowych, jednakże na problem należy spojrzeć szerszej perspektywy niż tylko przez pryzmat nie wypłaconej dywidendy . Największym zagrożeniem prawdopodobnie będzie spadek PKB poniżej zakładanego poziomu, tym samym powstaje realne zagrożenie nowelizacji budżetu, a chyba nikomu nie należy przypominać co to oznacza.

Dom Maklerski BOŚ SA.

Michał Dłubak