Wtorkowe tytuły bieżących komentarzy do sytuacji na warszawskiej giełdzie z portalu Parkietu najlepiej oddają nastrój i nadzieje inwestorów: ?Wytchnienie od spadków?, ?Szansa na korektę?. Nastrój po tak silnych spadkach nie mógł być inny niż zły, a nadzieje, że przyjdzie wreszcie odbicie, były naprawdę duże. I w sumie nie ma co się dziwić, że rynek się boi i każdy punkt wzrostu przychodzi mu z wielkim trudem. W każdym razie po wtorkowej sesji na wykresie dziennym powstała wreszcie pierwsza od 5 sesji biała świeca. Z co najmniej dwóch powodów można się było tego spodziewać. Po pierwsze, do silnego wsparcia (ostatniego już przed spadkiem do 1000 pkt.) brakowało mniej niż 20 pkt. Po drugie, wskaźniki techniczne sygnalizowały skrajne wyprzedanie, szczególnie na wykresach typu intraday. Zresztą, jeśli indeks spada w ciągu 13 sesji prawie o 2000 punktów, to korekta się mu zwyczajnie należy.

Sesja wtorkowa miała bardzo ciekawy przebieg. Na skutek nieprzerwanych wzrostów na wykresie mogła powstać formacja objęcia, ale newsy z fińskiej Nokii sprawiły, że indeks spadł do poziomu otwarcia, a kształt, jaki by się wtedy utworzył, to nagrobek. Potem jednak nastąpił kolejny, nagły odwrót i silny wzrost pod koniec sesji. Co teraz? Możliwe są dwa scenariusze. Pierwszy zakłada korektę, maksymalnie do poziomu 1400?1410 pkt. i dalsze konsekwentne spadki (z pewną walką na poziomie 1300 pkt.). Drugi, wciąż daje szanse na utrzymanie szerokiego trendu horyzontalnego między 1300 a 1500 pkt. Interpretacja sygnałów technicznych skłania do tego pierwszego rozwiązania.

Dominik Staroń

analityk