Po wczorajszym uspokojeniu nastrojów i zatrzymaniu spadków, dziś rynek ponownie zachował się bardzo słabo. Dekoniunktura w USA oraz kolejne niedobre informacje z krajowego podwórka błyskawicznie wyzwoliły aktywność strony podażowej. Od kilkunastu dni praktycznie nie było możliwości zarobienia na akcjach i zniechęcenie inwestorów jest naprawdę duże.
Również w Europie trudno znaleźć podstawy do optymizmu. Giełdy dyskontują słabą wtorkową sesję w stanach, dane makro (deficyt handlowy) i zapowiedz dużej straty przez Infineon. Na naszym podwórku zwracają uwagę przede wszystkim problemy budżetu, szeroko opisywane przez poranna prasę. Z porannych wypowiedzi D.Rosatiego jasno wynika, że ewentualne zwiększenie deficytu budżetowego na 2001 rok utrudni redukcje stóp procentowych. Posiedzenie RPP odbędzie się już w przyszłym tygodniu i nadzieje na spadek stóp są nikłe.
Słabość naszej giełdy jest chwilami zaskakująca. Wysokie notowania kontraktów na amerykańskie indeksy w ostatnim czasie nie pomagały, za to każde ich osłabienie błyskawicznie mobilizowało podaż. Stąd coraz większe zniechęcenie, nawet u daytraderów . Inwestorzy amerykańscy czekają na dzisiejsze wystąpienia Alana Greenspana: w departamencie pracy i senackiej komisji bankowej. Inwestorzy mają nadzieję, że szef Fedu wypowie się co do planów na temat obniżki stóp procentowych w przyszłym tygodniu. Obecnie większość analityków spodziewa się obniżki stóp o 25 punktów bazowych. Właśnie w poprawie koniunktury na Wall Street dostrzegam szansę dla naszego rynku na chociażby korektę. Dzisiejsze dane o produkcji raczej nic nie wniosą.
W trakcie dzisiejszej sesji zwraca uwagę kolejny silny spadek Stalexportu, cały czas trwa zła passa TPSA i KGHM. Pozytywnie wyróżnia się w zasadzie jedynie Optimus. Do wczesnego popołudnia nie była znana przyczyna silnego wzrostu nowosądeckej spółki.
Patryk Chycki