Reklama

Gdzie są byki?

Publikacja: 21.06.2001 06:33

W środę WIG20 zanotował czwarty kolejny spadek. Wartość indeksu jest najniższa od ponad dwóch lat i to właściwie wszystko mówi o trendzie (wykres1). Jedynym dopuszczalnym działaniem, zgodnym z kierunkiem obecnej tendencji, jest sprzedaż kontraktów terminowych na ten indeks. Czy jednak jutrzejsza sesja to jest rzeczywiście odpowiedni moment na zajęcie pozycji krótkiej, jeśli jeszcze takiej nie mamy? Przecież i indeks i kontrakty spadły już od początku miesiąca ponad 10%, a na wykresie kontraktów pojawiła się już trzecia kolejna formacja młota (wykres2).

Mimo wszystko tak. Jeśli wykres kontraktów w jakiś sposób nas niepokoi, możemy poczekać na otwarcie notowań. Formacja młota, żeby miała wzrostową wymowę musi być potwierdzona kolejną świecą, której otwarcie powinno nastąpić powyżej korpusu młota, w tym przypadku 1278 pkt. Zatem otwarcie kontraktów wrześniowych powyżej tej wartości może zniechęcać do otwarcia krótkiej pozycji.

Na korektę chyba jednak jeszcze nie pora. Zasięg spadku w tej fali na wykresie kontynuacyjnym kontraktów na WIG20 można spróbować wyznaczyć na podstawie zakończonej na początku czerwca formacji konsolidacji. Notowania od połowy marca do początku czerwca można potraktować albo jako formację głowy i ramion, albo jako trójkąt. (wykres3). W obydwu przypadkach punktem od którego odmierza się zasięg spadku wynikający z wysokości tych figur jest moment przełamania wsparcia poprowadzonego po dołkach z kwietnia i maja. Bez względu na to jak nazwiemy tę formację, wynika z niej, że notowania powinny spadać do w okolice 1200 punktów. To wprawdzie tylko 80 punktów od środowego zamknięcia, ale wcale nie jest powiedziane, iż tam zakończy się trend ani, że korekta, jeśli w ogóle wystąpi, będzie dotkliwa dla posiadaczy krótkich pozycji. Zatem nic chyb a nie stoi na przeszkodzie, żeby przy korzystnym otwarciu, takową zająć.

Gdzie ustawić zlecenie stop? Taki rozsądnym poziomem, w miarę dobrze dopasowanym do zmienności rynku wydaje się być wartość 1333 pkt. Tutaj znajduje się luka bessy z 15 czerwca.

Na kontraktach na TechWIG sytuacja jest podobna. W tym przypadku również można tylko dokonać krótkiej sprzedaży, jeśli chcemy być zgodnie z obowiązującym trendem. A trzeba przyznać, że ten jest wyjątkowo ładny ? brak większych korekt sprawia, iż nawet nie ma okazji, żeby wyrzuciło nas z rynku (wykres4). Zlecenie stop można ustawić na poziomie 800 punktów (połowa dużej czarnej świecy z 15 czerwca) lub 835 pkt., gdzie znajduje się luka bessy.

Reklama
Reklama

Do trendu spadkowego dołączają kolejne branże. Trend wzrostowy załamał się na spółkach z branży chemicznej. Indeks tej branży spadł poniżej 2177 pkt., kończąc tym samym kształtowanie formacji podwójnego szczytu (wykres5). Fakt ten należy interpretować zakończenie korekty trendu spadkowego wyższego rzędu ? teraz wartość wskaźnika powinna spaść do poziomu skąd zaczynała się korekta, czyli do 1974 pkt.

Jedynym indeksem, który jeszcze broni się przed bessą jest Przemysł Spożywczy (wykres6). Wprawdzie i w tym przypadku niedźwiedzie poczyniły duże znaczne spustoszenie w pozycjach byków, ale dopóki wartość wskaźnika pozostaje powyżej 1950 pkt.., to można powiedzieć, że utrzymuje się trend wzrostowy. Ale na wykres ten można popatrzeć tylko jako na ciekawostkę, bowiem wobec koniunktury na całym rynku nie zalecałbym teraz kupowania żadnych akcji.

Tomasz Jóźwik

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama