Czwartkowe notowania potwierdzają ukształtowane wcześniej trzy kolejne młoty. Zgodnie z teorią, tego typu, formacje występują pod koniec trendu spadkowego i zapowiadają jego zakończenie. To jednak nie oznacza, że jest to odpowiedni moment do otwierania długich pozycji. Trend w dalszym ciągu jest spadkowy i czwartkowy pojedynczy wzrost nie jest w stanie tego zmienić. Zresztą przy formacji młota należy oczekiwać, że pierwsza zwyżka zostanie zniesiona w całości, a dopiero kolejna stanowić będzie właściwe odwrócenie trendu.
Zwyżka nie powinna jeszcze wyrzucić z rynku posiadaczy krótkich pozycji, grających zgodnie z trendem. Od dołka notowania kontraktów wrześniowych wynosi wzrosły tylko, 34 punkty, niewiele więcej niż mniej niż zmienność kursów, mierzona wartością wskaźnika ATR (średnia z 14 sesji). Taki najbliższy poziom udzielenia zlecenia stop, lepiej dopasowany do zmienności i zgodny z analizą trendu, to 1334 pkt., czyli luka bessy z 15 czerwca. Jeśli akceptujemy nieco większe obsunięcia kapitału, to zlecenie stop możemy ustawić na 1377 pkt., gdzie znajduje się kolejna luka bessy.
Spadek poniżej 1276 pkt., czyli dołka ze środy, będzie zachęcał do otwarcia pozycji krótkiej. Na przeszkodzie w zaangażowaniu się po stronie byków stoi choćby układ średnich ruchomych, które pokazują, że mamy bessę.
Tomasz Jóźwik
analityk PARKIETU