W trendzie spadkowym każdy tak duży wzrost, jak wczoraj rodzi nadzieje, że to może jest coś więcej, niż tylko lokalna korekta, że może najgorsze mamy już za sobą, a rynek ?złapał? twarde dno. Rzeczywiście wzrost WIG20 o 3% robi duże wrażenie, a i usytuowanie świecy ma optymistyczny wydźwięk. Zauważmy, że objęła ona swoim korpusem świece z poniedziałku i wtorku, a jej podstawa znalazła się powyżej środowego otwarcia. To oznacza ?odcięcie? od możliwości odkupienia akcji tych, którzy sprzedawali we środę. Z drugiej strony nie został jeszcze pokonany żaden ważny opór, więc można mówić w obecnej chwili o wymowie wczorajszej sesji, ale nie o rzeczywistych osiągnięciach strony popytowej. Za takowe należało będzie uznać zamknięcie powyżej 1317 pkt. i to stanie się pierwszym sygnałem do kreślenia bardziej optymistycznych rozwiązań dla rynku na najbliższy okres. Do tego momentu można wzrosty traktować jako ruch powrotny do przełamanych wsparć w obszarze 1299-1317 pkt., wyznaczonych świecą z 4 kwietnia.
Czwartkowa świeca ma też jeszcze jeden pozytywny aspekt ? jej połowa oraz podstawa wyznaczają najbliższe wsparcia i ewentualne ich przełamanie będzie ważnym sygnałem ostrzegawczym przed powrotem zniżek na parkiet.
Z zadowoleniem trzeba przyjąć poprawę nastrojów na amerykańskich giełdach, co raczej nie przełoży się bezpośrednio na rozwój wydarzeń na naszym rynku akcji, ale kreuje bardziej sprzyjający klimat inwestycyjny i nie stwarza dodatkowego elementu niepewności.
Początek sesji przyniósł kolejne wzrosty, które pozwoliły na zbliżenie się WIG20 do granicy 1317 pkt. Obroty wynoszą 40 mln zł.
Krzysztof Stępień