Jednostajny przebieg mają dzisiejsze notowania. Od samego jej początku trwa nieprzerwany, ale dość łagodny, wzrost WIG20, który przekroczył 1317 pkt. i od kilku kwadransów utrzymuje się powyżej 1320 pkt. To oznacza zwyżkę o 1,4%, choć przy bardzo małych obrotach, wynoszących 110 mln zł.
Ciekawie prezentują się opublikowane dziś dane na temat wzrostu PKB w naszym kraju w I kwartale tego roku. Wyniósł on 2,3%, czyli zgodnie z oczekiwaniami analityków, ale co innego wydaje się ważniejsze od samej skali wzrostu. Wskaźnik akumulacji brutto, czyli inwestycji i zapasów, spadł o 13,8%, licząc rok do roku, ale inwestycje brutto wzrosły o 1,5%, co sugeruje gwałtowną zniżkę zapasów w początkach bieżącego roku. Może to wynikać z oczekiwań firm co do słabszego, niż w rzeczywistości, popytu wewnętrznego, co nakazywało zmniejszenie produkcji. To wskazuje, że gospodarka jest w nieco lepszej kondycji, niż można było się wcześniej spodziewać i możliwe jest pewne odbicie w niedalekiej przyszłości.
Popyt wewnętrzny był bardzo słaby w pierwszym kwartale, co pokazuje, że brak jest z tej strony presji inflacyjnej. To ważna informacja z punktu widzenia możliwości obniżki stóp procentowych na rozpoczynającym się jutro posiedzeniu RPP.
Członek Rady Grzegorz Wójtowicz powiedział, iż nowelizacja budżetu nie jest zasadniczym zagrożeniem dla realizacji tegorocznego celu inflacyjnego. Skoro nowela wejdzie w życie za kilka miesięcy to efekty zwiększonego pożyczania przez rząd pojawią się dopiero pod koniec roku.
Krzysztof Stępień