Wygenerowaniem ważnego sygnału zakończyła się wczorajsza sesja. Doszło w czasie jej trwania do wybicia WIG20 powyżej 1317 pkt. Ta wartość jest wyznaczona poziomem kwietniowego minimum, a także połową czarnej świecy z 15 czerwca. Tu też przebiega wewnętrzna linia trendu prowadzona po szczytach z lutego i kwietnia. Tyle tylko, że przełamanie tego oporu było trochę mało przekonujące, bo zabrakło wysokich obrotów. Ten fakt został zneutralizowany kształtem świecy, która ma biały wysoki korpus. Jego połowa stanowi najbliższe wsparcie na wysokości 1310 pkt.
W sumie początek tygodnia był udany, ale zabrakło postawienia kropki na ?i? w postaci zwiększonych obrotów. Dlatego też można przypuszczać, iż WIG20 ?pomęczy się? jeszcze trochę w okolicach 1317 pkt. W ten scenariusz wpisuje się początek dzisiejszych notowań, gdzie obserwujemy spadek indeksu do 1310 pkt., a z przyjętego przeze mnie opisu sytuacji wydaje się możliwy spadek o dalsze 5 pkt. Tam przebiega przełamana wczoraj wewnętrzna linia trendu, od której WIG20 powinien się odbić.
Dziś zaczyna się posiedzenie FED, a wraz z nim spekulacje co do jego decyzji w sprawie stóp procentowych. Amerykańskie rynki nie zachowały się w poniedziałek jednolicie, więc trudno wysnuwać wnioski, czego się one spodziewają. Analitycy mówią o obniżce o 25 pkt. bazowych.
Na początku notowań w Europie główne giełdy wyraźnie zniżkują ? po około 1% DAX i FTSE, a o ponad 1,6% CAC. To tworzy nienajlepszą atmosferę wokół naszego parkietu, ale też ostatnie sesje przyzwyczaiły nas do tego, że klimat na światowych rynkach nie jest w obecnej chwili decydującym czynnikiem o kierunku, w jakim poruszają się nasze indeksy.
Krzysztof Stępień