Wprawdzie oficjalnie kampania wyborcza dopiero się rozpoczyna, ale stan faktyczny jest ? moim zdaniem ? taki, że już od wielu tygodni trwa w najlepsze ? a w związku z tym trudno liczyć na to, że poza ?uczestnikami? rynku kogokolwiek (a już szczególnie ?na górze?) takie sprawy, jak np. ponowne zejście WIG20 poniżej 1300 punktów, choćby w znikomym stopniu zainteresują. Nawet gdyby wszyscy ci ?uczestnicy? połączyli siły (tymczasem mamy coraz więcej przykładów na to, że pomiędzy nimi dużo jakby łatwiej o konflikty), to i tak nie będą stanowić odpowiednio istotnej (liczebnie) grupy, z punktu widzenia bodaj żadnego ugrupowania politycznego ? te od lat nastawione są na inny elektorat i głoszenie miłych haseł, z których później nic z reguły nie wynika. Ale żeby w tak ważkich chwilach ?zawracać sobie głowę jakimś tam rynkiem kapitałowym?? Otóż to.
Z kolei inna sprawa ? zarówno urzędowy optymizm, jak i sporo innych eksperckich wypowiedzi lansują tezę, że ?mamy pewne objawy recesji? lub ?może nam grozić recesja? itp. ? tymczasem nie tylko ja mam wrażenie, że ta faza już nadeszła, a grozić nam może to, że jeszcze się nasili. Często ktoś (tu czy tam) pociesza, że np. pod koniec roku powinna jednak nastąpić poprawa ? w książkach zaś ?stoi?, że po recesji kolejną fazą jest, niestety, kryzys, a nie od razu ożywienie (chyba że w czasach ?wirtualnej ekonomii? coś się tutaj zmieniło?). Ale za to na pewno nic się nie zmieniło w tym, jak traktuje się obywateli, pozwalając różnym firmom, będącym de facto monopolami, rozwijać się właśnie kosztem klientów tych firm ? ponad dziesięć lat tak zwanej transformacji należy już chyba w tej (również) sprawie uznać za czas bezpowrotnie stracony.
Andrzej J. Chabłowski
Amerbrokers SA członek Związku Maklerów i Doradców