Obniżka stóp nie na długo pomogła naszemu rynkowi. Zapału do kupowania akcji wystarczyło na około pół godziny, a potem rynek powoli obsuwał się w dół. W końcówce sesji byliśmy świadkami ciekawego wydarzenia, kiedy to kurs Pekao spadł na moment do poziomu 65,10 zł, co dobrze obrazuje sytuację na wielu nawet dużych spółkach, gdzie oferty kupna opiewają na niewielkie ilości akcji. To sygnał, że wśród inwestorów panuje coraz większe zniechęcenie. Podobne zdarzenie miało miejsce na początku dzisiejszej sesji, kiedy to Elektrim po otwarciu na poziomie ok. 25 zł w wyniku jednej transakcji sprzedaży spadł do nieco ponad 22 zł.
Wczorajsza sesja nie zmieniła w niczym obrazu rynku, nie przyniosła też żadnych nowych sygnałów. Wydaje się jednak, ze w jej wyniku można wykluczyć jeden z opisanych wczoraj scenariuszy, zakładający utworzenie się odwróconej głowy z ramionami. Zamknięcie WIG20 na minusie wykluczyło taką możliwość. Dwa pozostałe warianty są nadal aktualne, ale ze względu na to, że trend lubi być kontynuowany oraz brak sygnałów jego zmiany trzeba liczyć się z dużym prawdopodobieństwem powrotu do trendu spadkowego i potraktowania ostatnich zwyżek jako ruchu powrotnego do marcowo-kwietniowych minimów. Ale z ostatecznym przesądzeniem tej kwestii zaczekajmy do przełamania dotychczasowego czerwcowego dołka.
Początek notowań przyniósł ruch w jego kierunku i WIG20 znalazł się już bardzo blisko 1260 pkt. Dlatego można spodziewać się ciekawych notowań, bo byki raczej nie oddadzą pola bez walki. Obroty wynoszą na razie 20 mln zł.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu