Na wczorajszej sesji na wykresie WIG20 utworzyła się doji z długim dolnym cieniem (wykres1). Świeca ta na obecnym poziomie cenowym jest dość optymistycznym sygnałem, który najprawdopodobniej rozpocznie krótkoterminowe wzrosty. Doji utworzyła się na wysokości młota z 19 czerwca i tym samym potwierdziła fakt, że rynek nie chce zaakceptować indeksu poniżej 1260 pkt (1260 pkt. może być dobrym poziomem do ustawienia zlecenie obronnych, w przypadku inwestorów grających na zwyżkę). Aby jednak scenariusz wieszczący wzrosty mógł się zrealizować wczorajsza świeca powinna zostać potwierdzona wzrostami na sesji dzisiejszej. Jeżeli te nastąpią, bardzo szybko powinniśmy zobaczyć indeks w okolicy 1325 pkt. Tu znajduje się pierwszy opór tworzony przez ostatni lokalny szczyt oraz dołki z marca i kwietnia. Przy obecnej kondycji rynku mierzonej obrotami ciężko określić, czy bykom starczy siły aby pokonać tą barierę. Tylko jeżeli przebicie nastąpi przy zwiększonych obrotach będzie można liczyć na dalsze wzrosty i realizację powstałego wtedy podwójnego dna z zasięgiem zwyżki 1390 pkt. Niskie obroty są w obecnej sytuacji o tyle niebezpieczne, że wciąż jesteśmy w trendzie spadkowym i jakiekolwiek zwyżki indeksu są bardzo szybko wykorzystywane do zamykania pozycji, a to przy niewystarczającej sile strony popytowej (m. in. sygnalizowanej przez małe obroty) przyczynia się zazwyczaj do kolejnej fali przeceny. Jeżeli już jesteśmy przy obrotach to warto zauważyć, że kształtują się one na najniższych poziomach od około 20 miesięcy (wykres2). Na załączonym wykresie tygodniowym nad obrotami umieściłem ich średnią z 10 sesji, jak widać obecne wartości tej linii w przeszłości zawsze! pokrywały się z przynajmniej średnioterminowymi dołkami na rynku. Niestety fakt ten nie jest wystarczający, aby wieścić koniec bessy - średnia obrotów cały czas maleje, dołek jeszcze się nie utworzył i może się przecież zdarzyć tak, że obroty spadną jeszcze poniżej 100 mln. (Miejmy nadzieję, że tak się nie stanie.) Niskie wartość obrotów będzie można optymistycznie traktować dopiero w momencie kiedy pojawią się średnioterminowe sygnały kupna (np. na tygodniowym MACD). Taki sygnałów natomiast nie ma jaszcze nawet na wykresie krótkoterminowym. Wprawdzie pojawiły się oznaki słabnięcia fali spadkowej, jednak indykatory cały czas sygnalizują rynek niedźwiedzia (wykres3).
Na wykresie 15 minutowym wrześniowej serii kontraktów na WIG20 (wykres4) podobnie jak w przypadku samego indeksu obronione zostało wsparcie tworzone przez dołki z 18, 19 i 20 czerwca. Wprawdzie poziom 1255 pkt. został przebity w dół (częściowo mogło to być spowodowane dużą ilością zleceń stop umieszczonych przy tej wartości), jednak bardzo szybko po tym fakcie do głosu przeszła strona popytowa, wyciągając kurs na zamknięcie do 1270 pkt. Na dzisiejszej sesji oczekuję kontynuacji zwyżki, ale nie sądzę aby kontrakt zdołał przekroczyć dziś strefę 1300-1310 pkt. Najbliższy opór to już 1282 pkt. (linia trendu spadkowego), ale biorąc pod uwagę wczorajsze bycze nastroje w USA poziom nie powinien stanowić większego problemu dla kupujących.
Na koniec jeszcze krótko o sytuacji na NASDAQ (wykres5). Indeks szerokiego rynku załamał wczoraj formację głowy z ramionami i wrócił ponad 2100 pkt. To powinno przynajmniej chwilowo oddalić groźbę spadków. Indeks powinien teraz przetestować lekko opadającą linię trendu, znajdującą się w okolicy 2180 pkt. Pozytywny wynik tego testu, będzie oznaką ruch w górę do około 2400 pkt.
GRZEGORZ URAZIŃSKI