O ogromnym zmęczeniu serią spadków z ostatnich dni najlepiej świadczy fakt, że wczorajsze zachowanie indeksu WIG20 było uznawane za odbicie. A przecież odnotowaliśmy ósmą z rzędu zniżkę, co potwierdza fatalną kondycję rynku w obecnej chwili. I nie zmieni jej zrealizowanie szansy na wystąpienie korekty, szansy związanej z wynikiem ostatnich notowań. Jest ona związana z utworzoną świecą, która wraz z dzisiejszym, lekko wzrostowym, początkiem sesji ma optymistyczny wydźwięk. Na co możemy liczyć w obecnej chwili. Poziom czerwcowego dołka przy 1260 pkt. przy tak katastrofalnych nastrojach wydaje się nieco abstrakcyjny, ale biorąc pod uwagę duże wyprzedanie rynku i zachowanie poszczególnych spółek jego osiągnięcie jest realne. Tyle tylko, że nawet jeśli zrealizuje się taki optymistyczny wariant, to i tak niewiele on zmieni w obrazie rynku. Ze strony analizy technicznej nie mamy, poza dywergencjami na Ultimate, innych pozytywnych czynników. WIG20 miał wczoraj kłopoty z przekroczeniem połowy poprzedniej świecy, który to poziom pozostaje celem korekty na dzień dzisiejszy.
Pytaniem otwartym pozostaje też, czy uczestniczyć w ewentualnej korekcie. Biorąc pod uwagę jej możliwy zasięg nie wydaje się to rozwiązaniem najlepszym, choć wyprzedanie niektórych papierów stanowi ogromną zachętę. Dużo lepsze będzie zaczekanie na wyraźne sygnały wyhamowania trendu spadkowego i ukształtowanie się formacji jego odwrócenia, co przy tak silnym trendzie wydaje się konieczne.
I wreszcie trzeba wziąć pod uwagę, że choć początek notowań podtrzymuje nadzieję na korektę, to sytuacja w trakcie ich trwania może się też zmienić, a przekroczenie ostatniego minimum raczej w całości przekreśli taki scenariusz.
W porannym głosowaniu Sejm odrzucił wniosek o odwołanie Minister Skarbu, co jest dobrym rozwiązaniem z punktu widzenia realizacji wpływów budżetowych z prywatyzacji.
Krzysztof Stępień