Reklama

W ślad za złotym

Publikacja: 09.07.2001 18:33

Niewątpliwie najważniejszym wydarzeniem ostatnich dni była znacząca, blisko dziesięcioprocentowa deprecjacja polskiej waluty. Jak to zwykle bywa, choć z takim ruchem powszechnie się liczono, to jego wystąpienie w takim akurat momencie stanowiło dla wielu zaskoczenie.

Warto w tym miejscu zauważyć, że niemal jednocześnie swoje problemy miały waluty Argentyny, Turcji czy Węgier. Niepewna sytuacja na rynkach rozwijających się była dobrą pożywką dla spekulantów, a oliwy do ognia dolały publiczne wypowiedzi ekonomistów i polityków na tematy związane z budżetem, czy też ?pożądanym? kursem złotego.

Na samo osłabienie złotego rynek akcji zareagował w zasadzie neutralnie, tj. utrzymał dolarową wartość wielu akcji na podobnym poziomie. W warunkach polskich oznaczało to, oczywiście, kilkuprocentowy wzrost, który w większości dokonał się w piątek. I w tym przypadku impuls przyszedł w ciekawym momencie, bowiem już od kilku dni WIG ?zbierał się? do korekty, a w końcu dostał pożądany bodziec.

Nie wolno zapominać, że z technicznego punktu widzenia mamy do czynienia jedynie z korektą techniczną. Umiarkowana deprecjacja złotego jest, moim zdaniem, koniecznym, choć nie wystarczającym, warunkiem trwalszej poprawy sytuacji na GPW.

Przy okazji obecnej sytuacji rynkowej można zwrócić uwagę na kwestię dyskontowania przyszłości przez rynek. Tak naprawdę nigdy nie wiadomo, które z przyszłych wydarzeń jest uwzględnione w cenach akcji, a które jeszcze nie. W najbliższych miesiącach na rynku finansowym i w gospodarce może wystąpić wiele niekorzystnych czynników. Chociaż część z nich jest już brana pod uwagę przez inwestorów, to z pewnością znajdą się jeszcze takie, które wpłyną na rynek negatywnie.

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama