Od zejścia WIG20 do 1177 pkt. pozostaje on w konsolidacji na tej wysokości. Wyraźnie większe od wczorajszych są obroty, które przekroczyły 85 mln zł.
W związku z takim przebiegiem pierwszej połowy sesji na jej drugą część rysują się następujące scenariusze. Pesymistyczny zakłada wybicie się w dół z trwającej stabilizacji, co prawdopodobnie oznaczać będzie dalsze silne spadki, które biorąc pod uwagę długość poprzedzającej fali mogą wynieść około 30 pkt., choć niekoniecznie już dzisiaj. W wariancie optymistycznym stabilizacja stałaby się podstawą do wzrostów w drugiej połowie sesji, co pozwoliłoby na zredukowanie strat.
Pod wpływem wyraźnego wzrostu kontraktów na indeksy z USA atmosfera na największych rynkach europejskich jest dziś spokojna, choć dotychczasowe zyski są raczej symboliczne i nie przekraczają 0,5%. I nie ma się co dziwić, bo nie wydaje się, żeby wczorajszy wzrost w USA poprawił obraz tamtejszych indeksów, mocno nadszarpnięty piątkowymi spadkami. DJIA zniósł już ponad połowę wiosennej fali wzrostowej, tygodniowy MACD powrócił poniżej linii sygnalnej, średnie mają charakter spadkowy. Nieco lepiej wygląda Nasdaq, próbujący wygenerować kolejny impuls wzrostowy po dopełnieniu ruchu powrotnego do linii trendu spadkowego, wyprowadzonej ze szczytu z września ub.r. Tu kluczowe dla obrony przed dalszymi spadkami jest utrzymanie indeksu powyżej 1985 pkt., czyli wysokości czerwcowego dołka. W jego przypadku układ wskaźników pozostaje pozytywny, co daje szansę na obronę wsparcia.
Krzysztof Stępień
Analityk Parkietu