Po krótkiej zwyżce z końca ubiegłego tygodnia, początek bieżącego wypada blado. Zniżkują walory większości spółek, chociaż w przypadku niektórych zauważalna jest stopniowa akumulacja. Przykładem jest mocny wzrost obrotów przy strefach wsparcia dla TP SA (15,5 zł) i KGHM (16 zł.). Technicznie wiele sygnałów jest jednak negowanych. Dla WIG20 jest to naruszanie dolnej krawędzi kanału spadkowego, zignorowanie pozytywnych dywergencji na wielu wskaźnikach. Pozostają jeszcze szeregi czasowe Fibonacciego (wyznaczone z X?98, X?99), wskazujące na punkt zwrotny w bieżącym tygodniu. Oczekiwana deprecjacja złotego następuje, natomiast reakcja na rynku kapitałowym miała tylko lokalny charakter. Dla spółek z zadłużeniem nominowanym głównie w USD (Elektrim) rzeczywiście spadek jest uzasadniony. Niemniej eksporterzy (np. KGHM) powinni przez to jeszcze zyskać na wartości. Z jednej strony mogą narastać obawy o wychodzenie inwestorów zagranicznych z naszego rynku, jednak ostatnie osłabienie złotego prawdopodobnie jest w znacznej części efektem spekulacyjnych ruchów zagranicznych dealerów. Od strony makroekonomicznej frustrację powodują kłopoty z łataniem dziury budżetowej oraz kolejne niższe szacunki wzrostu gospodarczego. W kwestii deficytu budżetowego wstępnie zaproponowano wariant mieszany. Niewiadomo, jak to przyjmą ministerstwa poszczególnych resortów. Dziwi przy tym niefrasobliwość rządu, który debatę na ten temat (wydawałoby się priorytetowy) odkłada na kolejne posiedzenia KERM.
Na rynkach zagranicznych po zeszłotygodniowym spadku sytuacja się uspokoiła. Aktywne formacje harami po sesji poniedziałkowej w strefach wsparcia (kwietniowe luki cenowe) na głównych indeksach amerykańskich sugerują przynajmniej chwilowe wyhamowanie spadków.
Marcin Brendota
DM BOŚ SA