Giełda w Warszawie jest na razie poza kręgiem stałego zainteresowania ze strony zagranicznych inwestorów instytucjonalnych. Jednak nie umyka ich uwagi, żadne zdarzenie, które ma istotny wpływ na notowania akcji, a czymś takim na pewno było gwałtowne osłabienie się złotego. Z tego może wynikać bardzo duży wolumen na TP SA i PKN podczas ostatnich notowań, gdyż z punktu widzenia zagranicznych funduszy polskie akcje staniały, a to jest okazją do akumulacji najbardziej płynnych i najcięższych w ich portfelach walorów. Należy jednak liczyć się z tym, że tego typu zakupy mają zawsze charakter dość krótkotrwały. W ten sposób powstają swego rodzaju miraże, kojarzące się z nagłą zmianą trendu spadkowego, a które okazują się niestety krótkotrwałymi przewidzeniami. Można zauważyć, że wielu inwestorów cierpi wprost na głód zakupu akcji i każdy moment odbicia traktuje jako powód do akumulacji. Jednak rzeczywistość jest dość brutalna i szybko nam przypomina, że nadal otacza nas pustynia dobrych informacji, a marsz ku najbliższej oazie, w której znajdziemy niskie stopy procentowe, zrównoważony budżet i wysoki popyt wewnętrzny, potrwa jeszcze co najmniej jeden kwartał. W tej sytuacji najbliższe wybicia się indeksów giełdowych będą jedynie krótkotrwałymi korektami trendu spadkowego. Jednak tak jak miraże przynoszą nadzieję każdemu wędrowcowi przemierzającemu pustynię, tak korekty wzrostowe będą systematycznie oddalać indeksy giełdowe od poprzednich poziomów wsparcia.

Należy się uzbroić w cierpliwość i raczej odważnie kupować akcje, kiedy ich kursy spadają, niż agresywnie uczestniczyć w rynku kiedy wydaje nam się, że właśnie ujrzeliśmy oznaki hossy.

Mariusz Pawlak

SG Securities Polska SA