Bardzo ciekawa była wczorajsza reakcja rynku na opublikowane o 16.00 dane na temat czerwcowej produkcji przemysłowej. Znacznie gorsze od oczekiwanych informacje zachęciły inwestorów do kupowania akcji, co dało w rezultacie całkowite odrobienie strat i niewielki plus. Zazwyczaj z dużą rezerwą podchodzę do tak nagłych zmian nastrojów i bardzo podejrzliwie traktuję szybki wzrost, ale ten jest wyjątkowo zastanawiający ze względu na zły klimat inwestycyjny na zagranicznych rynkach, kiepskie informacje makro z naszego kraju oraz bardzo niskie obroty utrzymujące się przez całą sesję. Obrót na zamykającym fixingu wyniósł około 10% wielkości z całego dnia.
Jak jednak nie osądzać tego zdarzenia nie zmieniło ono obrazu rynku, który pozostaje w konsolidacji. Można powtórzyć, iż bardzo zadowalającym elementem był zatrzymanie spadków na wysokości podstawy świecy z 12 lipca, ale to nie przesądza jej utrzymania w następnych dniach.
W wypowiedzi Greenspana przed komisją Kongresu można znaleźć różne sygnały, ale chyba zabrakło najważniejszego, czyli stwierdzenia, iż amerykańska gospodarka najgorsze ma już za sobą. To przyczynia się do bardzo dużego rozchwiania nastrojów również na rynkach światowych, co nie przyczynia się do poprawy klimatu inwestycyjnego na naszej giełdzie.
W pierwszej godzinie mamy do czynienia ze spadkami, które jednak nie przekroczyły wczorajszego minimum, więc sytuacja techniczna nie zmieniła się nawet w najmniejszym stopniu. Obroty pozostają niskie i wynoszą 12 mln zł.
Dziś rynki czekają głównie na wyniki posiedzenia ECB, którego decyzję odnośnie poziomu stóp procentowych poznamy o 13.45. Wyniki za II kwartał podadzą między innymi Nokia, Pepsico i Sun Microsysytem.