Sam przebieg dzisiejszej sesji nieco różnił się od wczorajszej, kiedy to prawie przez cały dzień trwała konsolidacja, by dopiero w końcówce ostatecznie zredukować straty. Dziś początkowa zniżka była redukowana przez cały dzień, by ograniczyć ją do obecnych 0,3%. Drugą różnicą jest poziom obrotów, większy od wczorajszego.
W sumie jednak obraz rynku niewiele się zmienił. Pozostajemy nadal w konsolidacji powyżej 1175 pkt. Na parkiet nie napłynęły żadne złe wiadomości. Wydaje się też, iż nie przejął się on zbytnio złymi informacjami o czerwcowej produkcji przemysłowej. Podobnie zresztą zareagowała na to złotówka, która wczoraj nieco się osłabiła, ale dziś odrobiła te straty. Wygląda więc na to, że w obecne ceny jest już wliczonych bardzo dużo złych informacji, a duży poziom wyprzedania rynku nie zachęca do wyprzedawania akcji. Dlatego istnieje bardzo duża szansa utrzymania się indeksów w konsolidacji, ale biorąc pod uwagę ponad dwutygodniowy czas jej trwania można się spodziewać wybicia w którąś ze stron już niedługo.
Sygnały ze strony analizy technicznej sugerują wybicie w górę, ale dopóki się to nie stanie wszystko jest możliwe.
W ocenie sytuacji nie pomagają giełdy zagraniczne. Tam również w ostatnich dniach panuje duża huśtawka nastrojów, ale i tak są one dużo lepsze, niż u nas. Po wczorajszych zniżkach światowe rynki odrabiają straty. DAX i CAC rosną po 0,75%, FTSE odrobił całość z wcześniejszego 1% spadku. Nasdaq na początku zyskuje 2%, a DJIA 0,7%. Rozczarowanie wystąpieniem Greenspana nie trwało więc długo.
Krzysztof Stępień