Po próbach odbicia w przedpołudniowej części sesji nastąpiła kolejna fala spadkowa, która sprowadziła WIG20 nieznacznie poniżej wcześniejszego dołka. Obecnie WIG20 ma 1143 pkt., czyli prawie 1,8% mniej, niż na wczorajszym zamknięciu. Rynek nieco się ożywił, co obrazują obroty przekraczające 75 mln zł.
Po raz drugi w giełdowej historii notowań Netii jej kurs został zawieszony. Po wznowieniu obrotu akcje zostały wycenione na 9,95 zł, po czym nieznacznie wzrosły do 10,40 zł. Kursy innych dużych spółek pozostają dość stabilne. Jedynie TP.S.A. spadła do 13,80 zł, czyli wczorajszego dziennego minimum. Zobaczymy, jak wypadnie test tej wartości. Jeśli pozytywnie będzie to sygnałem stabilizowania się sytuacji na tym walorze, jeśli niepomyślnie możemy mieć do czynienia z kolejną falą przeceny.
Fatalne nastroje panują na zagranicznych rynkach. Pod wpływem niekorzystnych informacji ze spółek, głównie o niewykonaniu prognoz zysków przez Bayera, a także w wyniku spadających kontraktów na Nasdaq zapowiadających kolejną słabą sesję w USA, indeksy w Europie tracą w granicach 1,6 ? 1,8%. To sprowadza DAX-a blisko lipcowego minimum, co można traktować jako ruch powrotny do przełamanej wcześniej linii trendu spadkowego, wyprowadzonej ze szczytu z 2 lipca. Taka hipoteza wydaje się prawidłowa z tego względu, że oscylatory wygenerowały sygnały kupna.
Niepokojąco wygląda obraz DJIA, który po przebiciu dwumiesięcznej linii spadkowej, powrócił poniżej niej. Wczorajszy wzrost nie spowodował jej ponownego przełamania, co pozwoliłoby nie przywiązywać do niej większej wagi. Wydaje się, że w dłuższym terminie kluczowe są tu wartości 10.200 pkt. jako wsparcie i 10.600 pkt. jako opór. Przebicie którejś z powinno określić tendencję w średnim terminie.
Krzysztof Stępień