Czwartkowe notowania sprowadziły WIG20 do poziomu lipcowego dołka przy 1118 pkt. Nawet wczorajsze minimum wypadło dokładnie w tym samym miejscu, co 24 i 25 lipca. To przekonuje, że rynek przywiązuje ogromne znaczenie do tego wsparcia, które broni indeks przed znacznym pogłębieniem spadków. Oczywiście obrona wsparcia tylko na pewien czas zażegnuje niebezpieczeństwo jego przebicia, a przebieg ostatnich notowań miał raczej negatywne zabarwienie. Jest ono związane z utworzeniem luki cenowej, której domknięcie nie będzie łatwym zadaniem. Dlatego o uspokojeniu sytuacji świadczyć będzie dopiero powrót powyżej połowy świecy ze środy przy 1150 pkt. Jednoznacznie trzeba przy tym stwierdzić, iż kolejny spadek ostatecznie przesądzi sprawę na korzyść niedźwiedzi i potwierdzi zachowanie innych indeksów ? WIG i Techwig, które znalazły się wczoraj poniżej lipcowych minimów.

Przy ogólnie negatywnym odbiorze wczorajszych notowań zastanawiający jest niski poziom obrotów, jaki im towarzyszył. W tak ważnej chwili można było się spodziewać dużo bardziej nerwowych reakcji inwestorów, a determinację sprzedających było widać głównie na spółkach telekomunikacyjnych.

Zatem furtka do dalszej konsolidacji rynku została znacznie przymknięta, ale nadal pozostaje w niej trochę miejsca na taki wariant rozwoju wypadków. Czy on się sprawdzi dowiemy się już w najbliższych dniach, bo tak, jak wspomniałem kolejny spadek wykluczy taką możliwość, a nadzieje podtrzyma dzisiejszy wzrost przy znacznie wyższych, niż wczoraj obrotach. Ten wzrost powinien zakończyć się powrotem TechWIG oraz WIG powyżej lipcowych minimów.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu