Ostatnie spadki pogorszyły techniczny obraz WIG-u. Już na początku tygodnia indeks przełamał opadającą linię biegnącą przez dołki z 4 kwietnia oraz 11 i 25 lipca. Linia ta i tak była dość stroma, więc tym gorzej wygląda jej przełamanie. Zwiększenie tempa spadków widać też po długości czarnych świec, które pojawiły się w mijającym tygodniu.
Do niedawna wydawało się, że dynamika bessy powoli się zmniejsza. Było to widać po wielomiesięcznych pozytywnych dywergencjach na RSI i MACD, a także po malejącej amplitudzie wahań indeksu. Były to pozytywne sygnały. Jeśli chodzi o pozytywne dywergencje, to większość z nich nadal jest aktualna. Na razie tylko RSI spadł poniżej swojego dołka z 25 lipca. Jeżeli jednak spadki potrwają dalej i nadal będą tak dynamiczne to także pozostałe dywergencje mogą zostać przełamane. Byłby to bardzo negatywny sygnał oznaczający odsunięcie końca bessy w bliżej nieokreśloną przyszłość. Końcówka piątkowej sesji zapowiada jednak jakieś odbicie, które powinno poprawić obraz oscylatorów.
Najbliższym wsparciem jest teraz dołek z początku grudnia 1998 na poziomie 11532. Bariera ta nie jest zbyt silna, ale w pobliżu nic innego nie ma. Znacznie większe znaczenie ma dołek z 9 października 98 na poziomie 10474 (koniec krachu rosyjskiego). Najbliższym oporem jest lokalny szczyt z ostatniego wtorku na poziomie 12520.
Marcin Lachowski
BM BGŻ SA