Pomimo obiecującego dla posiadaczy akcji otwarcia, na sesji dzisiejszej mieliśmy do czynienia z kolejną falą spadków. Rynek w dalszym ciągu znajduje się w silnym trendzie spadkowym i jak na razie trudno dostrzec pozytywne czynniki, które mogłyby doprowadzić na GPW do przynajmniej średnioterminowych wzrostów. Napięta sytuacja związana z projektem przyszłorocznego budżetu państwa i upolitycznienie dyskusji na ten temat doprowadziło do osłabienia nie tylko koniunktury na warszawskim parkiecie ale również i naszej waluty. Na początku dzisiejszych notowań amerykański dolar został wyceniony na 4,32 zł. Do obaw związanych z kształtem przyszłorocznego budżetu państwa doszły również niekorzystne dane o lipcowym poziomie bezrobocia, które zwiększyło się w stosunku do czerwca br. o 0,1 % i osiągnęło poziom 15,9 %. Liczba bezrobotnych zarejestrowanych pod koniec lipca br. wynosi już 2,871 mln osób. Pogorszenie nastrojów obserwowane w trakcie sesji dzisiejszej miało swoje uzasadnienie nie tylko w czynnikach wewnętrznych. Silna bessa występuje również w innych częściach świata. Najważniejsze europejskie indeksy znajdują się bowiem na poziomie najniższym od 22 miesięcy. Równie niekorzystna tendencja występuje w Azji. Indeks Hang Seng znajduje się na najniższym od 29 miesięcy poziomie a japoński Nikkei osiągnął najniższą od 1984 roku wartość. Według tamtejszych maklerów to nie jest jeszcze koniec spadków na rynku azjatyckim. Sytuacja na rynku amerykańskim również jest daleka od oczekiwań a tamtejszy rynek wyraźnie traci siłę i zachowuje się w sposób bardzo charakterystyczny dla rynku bessy na którym publikacje stosunkowo korzystnych danych są wykorzystywane przez najbardziej doświadczonych inwestorów do zamykania pozycji. W związku z tym nasz rynek podążył w ślad największych giełd zagranicznych i również zniżkował. Najbardziej niepokojące w obecnych spadkach jest jednak to, że bardzo trudno dojrzeć ich koniec do czego przyczyniają się głównie rozgrywki związane z przyszłorocznym budżetem państwa. W tym przysłowiowym ciemnym tunelu naszych finansów publicznych nie widać jakiegokolwiek światełka, które mogłoby rozświetlić przyszłość (NIE-szczęśliwym) posiadaczom akcji. Pomimo zdecydowanej przewagi spółek zniżkujących, lepiej niż cały rynek zachowały się w trakcie sesji dzisiejszej walory takich spółek jak: BRE, Netia, Pekao, Softbank i TP SA. Na wzrost notowań tej ostatniej największy wpływ miała ponad 7 % zwyżka odnotowana na akcjach Netii. W dniu jutrzejszym poznamy więcej szczegółów na temat przyszłorocznego budżetu państwa a 22 sierpnia dowiemy się jaką decyzję podjął NBP w sprawie podstawowych stóp procentowych. Kwestią otwartą pozostaje stanowisko jakie zajmie RPP, która przy obecnym stanie budżetu państwa może uznać dane o lipcowej inflacji za niewystarczające do przeprowadzenia kolejnej obniżki podstawowych stóp procentowych.
Rafał Salwa
DOM MAKLERSKI BSK S.A.