W czwartek napór byków został powstrzymany. Wprawdzie WIG20 spadł niecałe 2 pkt. w stosunku do wcześniejszego zamknięcia, ale w trakcie sesji był już nawet 14 punktów wyżej niż na zamknięciu, które wypadło na poziomie 1111,98 pkt. To oznacza wyraźnie zaznaczony górny cień wczorajszej świecy, co w połączeniu z faktem, że wykres kursu dotarł dio linii trendu, oraz luki bessy z początku miesiąca ma wymowę spadkową (wykres1). Wygląda po prostu na to, że kolejna korekta trendu głównego została zakończona ? ani analiza wolumenu, ani wskaźników technicznych nie daje podstaw do optymizmu.
Do grona papierów dotkniętych bessą po czwartkowej sesji dołączył Prokom (wykres2). Wykres kursu wybił się w dół z półtoramiesięcznej konsolidacji przy wyraźnym wzroście wolumenu. Jeśli do pomiaru przyszłego ruchu cen użyć tylko trendu bocznego zapoczątkowanego w lipcu, to okaże się, że notowania Prokomu powinny spaść do 71 zł. Gdyby konsolidację rozszerzyć do dołka z połowy kwietnia, wtedy prognozowany zasięg ruchu wynikając wtedy prognozowany zasięg ruchu wynikający z jej wysokości to 38 zł. Odmierzając tę wartość od punktu wybicia w dół, otrzymujemy 53 zł, jako poziom do którego zmierza Prokom. Bez względu na to jak wyznaczymy zasięg ruchu cen to trend główny jest spadkowy, a czwartkowe zamknięcie było najniższe od października 1999 roku. Wniosek z wczorajszej sesji płynie jeden: to będzie piękna tragedia, a inwestycja w Prokom narazi nas na ponadprzeciętne straty. Krótkie słowa uznania należą się w tym wypadku rekomendacji kupna, którą wydała Nomura, z wyceną 130 zł. Gratulacje za idealny timing.
Trudno o optymizm, jeśli spojrzeć na wykresy innych dużych spółek. Śladów odwrócenia trendu spadkowego nie ma na Telekomunikacji. Wprawdzie bessa została na ostatnich sesjach powstrzymana, a trend krótkoterminowy zmienił się na boczny, ale trudno na tej podstawie oczekiwać zakończenia bessy, nie mówić już o zainwestowaniu jakiś pieniędzy. Wszystko co mogą byki pokazać w tej fali wzrostowej to zwyżka do 15 zł ? tutaj znajduje się luka bessy, a także przyspieszona linia trendu wzrostowego (wykres3).
Walkę byki podjęły na rynku akcji Elektrimu. Najpierw obronione zostało 17 zł, później notowania trzy razy wzrosły. Pojawiła się szansa na podwójne dno, z linią szyi na wysokości 20,8 zł. Przebicie tej wartości przy zwiększonym wolumenie, będzie równoznaczne z pełnym ukształtowaniem formacji (wykres4). Trend krótkoterminowy zmieni się na wzrostowy i sygnał kupna gotowy. Analiza wolumenu, który jest wyjątkowo niski jasno mówi, że taki scenariusz jest w tej chwili mało prawdopodobny.
Byki nie oddają łatwo pola także na rynku akcji PKN. Wsparcie nad poziomem 16 zł zostało obronione i od czterech sesji notowania rosną. Na wykresie brak jednak sekwencji coraz wyżej położonych szczytów i dołków, nie może zatem być mowy o trendzie wzrostowym (wykres5). Wprawdzie po przełamaniu lokalnego szczytu na wysokości 17,45 zł będzie można mówić o podwójnym dnie, choć sądząc po układnie linii trendu, formację określiłbym mianem rozszerzającego się trójkąta. W tym wypadku nawet wzrost do 18,4 zł będzie tylko częścią korekty ? na tej wysokości przebiega także przyspieszona linia trendu.