Reklama

Cztery jedynki znaczą bessę

Publikacja: 24.08.2001 08:53

W czwartek napór byków został powstrzymany. Wprawdzie WIG20 spadł niecałe 2 pkt. w stosunku do wcześniejszego zamknięcia, ale w trakcie sesji był już nawet 14 punktów wyżej niż na zamknięciu, które wypadło na poziomie 1111,98 pkt. To oznacza wyraźnie zaznaczony górny cień wczorajszej świecy, co w połączeniu z faktem, że wykres kursu dotarł dio linii trendu, oraz luki bessy z początku miesiąca ma wymowę spadkową (wykres1). Wygląda po prostu na to, że kolejna korekta trendu głównego została zakończona ? ani analiza wolumenu, ani wskaźników technicznych nie daje podstaw do optymizmu.

Do grona papierów dotkniętych bessą po czwartkowej sesji dołączył Prokom (wykres2). Wykres kursu wybił się w dół z półtoramiesięcznej konsolidacji przy wyraźnym wzroście wolumenu. Jeśli do pomiaru przyszłego ruchu cen użyć tylko trendu bocznego zapoczątkowanego w lipcu, to okaże się, że notowania Prokomu powinny spaść do 71 zł. Gdyby konsolidację rozszerzyć do dołka z połowy kwietnia, wtedy prognozowany zasięg ruchu wynikając wtedy prognozowany zasięg ruchu wynikający z jej wysokości to 38 zł. Odmierzając tę wartość od punktu wybicia w dół, otrzymujemy 53 zł, jako poziom do którego zmierza Prokom. Bez względu na to jak wyznaczymy zasięg ruchu cen to trend główny jest spadkowy, a czwartkowe zamknięcie było najniższe od października 1999 roku. Wniosek z wczorajszej sesji płynie jeden: to będzie piękna tragedia, a inwestycja w Prokom narazi nas na ponadprzeciętne straty. Krótkie słowa uznania należą się w tym wypadku rekomendacji kupna, którą wydała Nomura, z wyceną 130 zł. Gratulacje za idealny timing.

Trudno o optymizm, jeśli spojrzeć na wykresy innych dużych spółek. Śladów odwrócenia trendu spadkowego nie ma na Telekomunikacji. Wprawdzie bessa została na ostatnich sesjach powstrzymana, a trend krótkoterminowy zmienił się na boczny, ale trudno na tej podstawie oczekiwać zakończenia bessy, nie mówić już o zainwestowaniu jakiś pieniędzy. Wszystko co mogą byki pokazać w tej fali wzrostowej to zwyżka do 15 zł ? tutaj znajduje się luka bessy, a także przyspieszona linia trendu wzrostowego (wykres3).

Walkę byki podjęły na rynku akcji Elektrimu. Najpierw obronione zostało 17 zł, później notowania trzy razy wzrosły. Pojawiła się szansa na podwójne dno, z linią szyi na wysokości 20,8 zł. Przebicie tej wartości przy zwiększonym wolumenie, będzie równoznaczne z pełnym ukształtowaniem formacji (wykres4). Trend krótkoterminowy zmieni się na wzrostowy i sygnał kupna gotowy. Analiza wolumenu, który jest wyjątkowo niski jasno mówi, że taki scenariusz jest w tej chwili mało prawdopodobny.

Byki nie oddają łatwo pola także na rynku akcji PKN. Wsparcie nad poziomem 16 zł zostało obronione i od czterech sesji notowania rosną. Na wykresie brak jednak sekwencji coraz wyżej położonych szczytów i dołków, nie może zatem być mowy o trendzie wzrostowym (wykres5). Wprawdzie po przełamaniu lokalnego szczytu na wysokości 17,45 zł będzie można mówić o podwójnym dnie, choć sądząc po układnie linii trendu, formację określiłbym mianem rozszerzającego się trójkąta. W tym wypadku nawet wzrost do 18,4 zł będzie tylko częścią korekty ? na tej wysokości przebiega także przyspieszona linia trendu.

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama