Z dosyć dużą łatwością WIG20 dotarł do strefy oporu na poziomie 1191 ? 1200 pkt. Wyznaczona jest ona przez zamknięcia z przełomu lipca i sierpnia oraz sekwencję szczytów na wykresie minutowym z tego samego okresu. Po dotarciu do niej około 14.00 zaczęły się problemy i indeks zaczął podążać w bok, pozostając w tym przedziale. Od wartości zamknięcia będzie zależeć ostateczna ocena przebiegu dzisiejszych notowań. Jeśli wypadnie ono powyżej 1191 pkt. to prawdopodobnie będziemy mieli jutro do czynienia z kontynuacją zwyżek. Jeśli jednak ta wartość nie zostanie pokonana to skłaniałbym się ku tezie, że czeka nas korekta. Na ten drugi scenariusz wskazuje bardzo duże wykupienie rynku, ale w obecnej chwili, gdy dynamika wzrostów jest duża pierwszeństwo należy raczej przypisać wnioskom płynącym z analizy samego wykresu.
Osobną kwestią są obroty, które wynoszą 240 mln zł. Pisałem o tym w poprzednim komentarzu, że w dłuższej perspektywie czasu jest to pozytywny czynnik, ale z punktu widzenia następnej sesji przemawia to za korektą. Wszak obroty wzrosły dziś o ponad 30% w porównaniu z wczorajszą sesją. Dlatego rynek może zechcieć wystawić na próbę inwestorów, którzy weszli do gry w ostatnich dniach. Pozwoliłoby to określić, w jak silne ręce przechodzą obecnie akcje.
Wydarzenia na zagranicznych parkietach zeszły zupełnie w cień. I trudno napisać w tej kwestii coś więcej, że stan taki zapewne utrzyma się do chwili przełamania przez amerykańskie indeksy wiosennych dołków. Do tego im jeszcze trochę brakuje, co pozostawia wolne pole dla naszego rynku na kontynuację zwyżki.
Rynki w USA zaczęły notowania od spadków. W przypadku Nasdaqa jest to niecałe 1%, a DJIA 0,5%.
Krzysztof Stępień