Na rezultaty czwartkowej sesji nie można narzekać. Prawie 2% wzrost WIG20 przy obrotach rzędu 260 mln zł to potwierdzenie wzrastającej siły naszego rynku. Z drugiej jednak strony nie należy popadać w zbytni optymizm, bo jeśli spojrzymy na proporcje fal wzrostowych i spadkowych z ostatnich trzech miesięcy widzimy, że odrobiona została dopiero ostatnia podfala impulsu spadkowego trwającego od końca maja do połowy sierpnia. Wczoraj WIG20 dotarł do ważnej strefy oporu w przedziale 1190 ? 1212 pkt. Jest ona wyznaczona przez zamknięcia z przełomu lipca i sierpnia oraz 38,2% zniesienie ostatniej fali zniżkowej. Wewnątrz tego obszaru na wysokości 1200 pkt. na wykresie minutowym znajduje się sekwencja trzech szczytów, która będzie stanowić dodatkową barierę dla wzrostów. Nie można też pominąć wykupienia rynku sygnalizowanego przez szybkie oscylatory, a także opuszczenia przez indeks wstęgi Bollingera.

Pozytywnymi elementami czwartkowych notowań było głównie zachowanie poszczególnych walorów. Tu głównie cieszy reakcja na dobre informacje dotyczące Elektrimu, PKN i TP.S.A. To ważne, że rynek dyskontuje takie wiadomości. Cieszy również dynamiczny wzrost obrotów, które były najwyższe od ponad miesiąca. To potwierdza wiarygodność obserwowanej zwyżki. Potwierdzeniem przewagi, jaką w ostatnim czasie zyskały na rynku byki jest też utworzenie luki hossy, która jest najbliższym wsparciem dla WIG20. Nie powinno ono zostać dziś przekroczone, więc zasięg ewentualnej korekty nie wydaje się na razie duży.

Co więcej został on prawie w całości wypełniony w pierwszych minutach sesji, kiedy to WIG20 spadł do 1174 pkt. Zaraz potem był już 10 pkt. wyżej. To świadectwo, że strona popytowa nadal kontroluje wydarzenia na parkiecie.

Krzysztof Stępień

Analityk Parkietu