Miniony tydzień przyniósł istotne rozstrzygnięcia. Odbyły się one jednak poza głównym parkietem nie tylko warszawskiej giełdy, ale i nawet nowojorskiej. Wpływ wtorkowych wydarzeń nie może pozostać bez wpływu na psychikę nie tylko graczy, ale każdego normalnego człowieka... Stało się coś niewyobrażalnego, niemożliwego...
Poniżej moja ocena polskich indeksów po Apokalipsie:
WIG 20 ? Piątkowa świeca popsuła cały, dający pewne nadzieje, obraz indeksu (wykres1). Co gorsza, silny spadek odbył się przy wcale nie tak niskim obrocie. Czym był spowodowany? Z pewnością chodzi o niepewność co do otwarcia i przebiegu poniedziałkowej sesji w Stanach Zjednoczonych, a niepewności jest stanem, którego inwestorzy (rynek) nie lubi najbardziej. Wracając do indeksu, przełamanie poziomu 1050 pkt. powinno spowodować zniżkę indeksu o szerokość konsolidacji z ostatnich kilku tygodni. Tym samym poziom 900 pkt. powinien być docelowym poziomem ewentualnej kolejnej fali spadkowej. Pewne nadzieje można wiązać z psychologicznym wsparciem na wysokości 1000 pkt., ale przy raptownym spadku poziom ten może zostać z łatwością przełamany (na pewno w czasie dnia, nie wiem czy na zamknięciu). W analizie nie można też pominąć dna z 1998 roku, od którego rozpoczął się prawie 2 ? letni trend wzrostowy. Dramatycznie źle wygląda MACD (wykres2). Zwyżka wskaźnika zatrzymana została na poziomie równowagi (a jego naruszenie dodatkowo potęguje negatywną wymowę tego sygnału), nie mówiąc już o oporze w okolicy 10 pkt. Wczorajsza zniżka spowodowała z kolei przełamanie średniej. Obecnie najważniejszym wsparciem jest linia trendu, łącząca dno oscylatora z marca i lipca tego roku na poziomie około -36 pkt.
WIG ? indeks ten łudząco przypomina WIG 20 (wykres3). Pocieszające, że nie jest on liderem spadków, co oddaje odległość indeksu od poziomu jego ostatniego dołka. W tym jednak przypadku od dłuższego czasu twardo stoję na stanowisku, że spadki zatrzymają się nie wcześniej niż na wysokości 10500 pkt. Byłby to także zasięg zniżki po wyłamaniu z konsolidacji (po przełamaniu poziomu 11900 pkt.). Na oscylatorze RSI wyraźnie widać jak silnym oporem jest poziom 63 pkt. Na tej wysokości zakończyła się zwyżka wskaźnika, i jednocześnie indeksu, w kwietniu, maju i sprzed kilku dni. Teraz należy oczekiwać spadku oscylatora do poziomu 25 pkt., od którego może rozpocząć się kolejna kilkudniowa zwyżka.
NIF ? to wciąż najlepiej prezentujący się wskaźnik WGPW (wykres4). W tej chwili indeks walczy z krótkookresową linią trendu rosnącego. Trudno jednak powiedzieć, czy test ten wypadnie pozytywnie. Z pewnością będzie to trudne, ale po części jest to spowodowane znacznym nachyleniem linii. Nadal poprawia się obraz średnich kroczących. SK ? 15 znajduje się już ponad SK ? 45 i SK ? 100. Należy odnotować, że obie dłuższe średnie zmieniły kierunek ruchu na wzrostowy, na razie jednak trudno powiedzieć czy SK ? 45 przebije się na trwałe ponad SK ? 100. Uważam, że w najbliższym czasie indeks dojdzie do poziomu 53,50 pkt.